Cytaty
Dobrze znać język rosyjski, zakończył nauczyciel, ale Tadżyk musi znać również swój język. Wypiliśmy toast za wszystkie języki świata.
s. 82
Biesiada nie ma nic wspólnego z wyżerą, z ochlajem, z bibą. Tu się nie przychodzi, żeby mieć przerwę w życiorysie, żeby się ugotować. Gruzin gardzi pijaństwem, nie znosi picia na ilość. Stół jest tylko pretekstem, smakowitym i winem zakrapianym, ale właśnie pretekstem.
s. 19
Mam pięć dni na Armenię, bo to mała republika. Zobaczę Erewan, zobaczę jezioro Sewan. Może jeszcze coś z fabryk albo jakiś zabytek. Zaraz się okazuje, że to prawie nic.
s. 23
Toast musi być poetycki, bo w życiu trzeba dodawać piękna. Dobrze jest powiedzieć o błękicie nieba, o zapachu róż, o srebrnych wodach strumienia. Dobrze jest przyrównać wielkość człowieka do wielkości góry Kazbek, a jego wolę i upór do jodły wczepionej korzeniami w szczeliny skalne. Dobrze jest wyrazić nadzieję, że jutro będzie słonecznie i że plan wykonamy z nadwyżką.
s. 21
Na tym morzu większość dni w roku szaleją sztormy. Groza burz kaspijskich jest legendarna. Wicher urywa ludziom głowy, fale przesłaniają świat. Marynarz może schować się do kajuty, statek ukryje się w porcie. Ale tu, w samym oku cyklonu ludzie budują miasto. Ani kajut, ani portu. Mają normy, mają terminy, nie mogą czekać.
s. 56
Kolor Buchary jest brunatny, to kolor gliny wypalonej w słońcu. Kolor Samarkandy jest intensywnie błękitny, to kolor nieba i wody.
s. 92
Jesteśmy wysoko w górach. Armenia to góry i góry. Nasza Blachówka, najwyżej położona wieś polska, leży na wysokości 1000 m. Otóż 1000 metrów jest uważane w Armenii za nizinę. 90 procent obszaru Republiki leży powyżej 1000 metrów. Powyżej 1000 metrów żyje ponad połowa mieszkańców Armenii. A są tu wsie zawieszone na wysokości 2400 metrów. To prawie nasze Rysy!
s. 37
Góry kształtują również naturę Gruzina. Gruzin strzeże tajemnicy gór i wierzy, że trzeba je rozumieć. Wie on, że urodził się jako ich strażnik i opiekun, i z tego przekonania czerpie najgłębszą satysfakcję. Dlatego Gruzin nie ma w sobie nic z obywatela świata. Jeździ za granicę bez entuzjazmu i niechętnie osiedla się w innych krajach.
s. 8
Stopniowo narody żyjące w owej kolebce ludzkości, stworzywszy wielkie, monumentalne cywilizacje, jakby wyczerpane nadludzkim wysiłkiem, a może wręcz przytłoczone ogromem stworzonego dzieła i już niezdolne rozwijać go dalej, oddawały prowadzenie młodszym, rozpieranym energią i rwącym się do życia ludom. Na scenę wejdzie Europa, a potem – Ameryka.
s. 31
Dzieciarnia ustawiona w dwuszereg śpiewa z przejęciem powitalną piosenkę. Potem towarzyszka przedszkolanka pokazuje nam czyste, zadbane sale. Takie przedszkole to znowu rewolucja obyczajowa. Dziecka nie wolno było oddawać obcym. Śmiertelność wśród dzieci turkmeńskich była straszliwa – na każde tysiąc umierało siedemset. Teraz kołchoz ma swojego lekarza, swój szpitalik. Troska o dziecko jest widoczna na każdym miejscu, śmiertelność spadła do minimum.
s. 70
Podróż zaczynałem od Gruzji i to był błąd. Gruzja powinna być zakończeniem, a nie początkiem. Wszystko tu stwarza wrażenie przybicia do przystani, dotarcia pod dach. Wszystko – klimat, krajobraz i obyczaje – namawia, żeby przysiąść w cieniu, łyknąć wina, odetchnąć i pomyśleć: fajnie tu. Piękny to kraj, Gruzja.
s. 7
Nie każdy wie wie, jak powstaje koniak. Żeby zrobić koniak, potrzeba aż czterech rzeczy: wina, słońca, dębiny i czasu. A poza tym, jak w każdej sztuce, trzeba mieć smak.
s. 17
To już wszystkie cytaty.
12 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



