Cytaty
– Chłopcze – powiedział ojciec – pochodzisz z długiej linii stanowczych, zaradnych mikroskopijnych kijanek, z których każda wygrała swój wyścig.
W swoim czasie, gdy komuniści zaczęli budować tak zwane szybkościowce, krążył dowcip kończący się słowami: "Gotowe! Zrobione! Szlus! Felek, trzymaj sufit, ja lecę po wypłatę..." Po czym dowiedzieliśmy się o drzwiach, które nie mają prawa pozostać w zawiasach po zatrzaśnięciu, o pagórkowatych podłogach, po których się nie chodzi, lecz wspina, o ścianie zawalającej się wraz z wbiciem gwoździa, o windach, co ani razu nie uniosły się w górę, o instalacji sanitarnej, która za jednym pociągnięciem rączki zrywa kanalizację całej kamienicy, o szybach wylatujących wraz z pierwszym otworzeniem okna, o centralnym ogrzewaniu, które grzeje tylko latem. W komunistycznym żargonie zwie to się brakoróbstwem i przypisywane jest reliktom kapitalizmu w naturze ludzkiej.
Umierać trzeba ekskluzywnie, to nie tramwaj.
Był sobie raz rosyjski astronauta i rosyjski neurochirurg. Rozmawiali o chrześcijaństwie. Neurochirurg był wierzący, a astronauta nie. „Wiele razy latałem w kosmos – chwalił się astronauta – ale nigdy nie widziałem żadnego anioła”. Neurochirurg ze zdziwienia aż otworzył usta. W końcu odparł: „A ja zoperowałem sporo inteligentnych mózgów, lecz nigdy nie widziałem ani jednej myśli”.
Gdyby ludzki mózg był tak prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, bylibyśmy wtedy tak głupi, że nie zrozumielibyśmy go i tak.
Oklaski dla Wielkiego Wybuchu rozległy się dopiero w piętnaście miliardów lat po tym, jak nastąpił.
Ważna informacja dla wszystkich mieszkańców świata. To nie plotka: ŚWIAT ISTNIEJE!
Ewolucja może obejść się beze mnie.
s. 24
– Uprzedził go? Myślisz, że po tym wszystkim będę mógł spojrzeć mu w twarz? – powiedział Santiago – Umarłbym ze wstydu Carlitos. – Ze wstydu się nie umiera – uśmiechnął się Carlitos.
– Ty lepiej idź do doktora – powiedział pan Lozano. – Chyba jest na to jakieś lekarstwo, zastrzyki czy cokolwiek, przecież taką głupotę trzeba leczyć, musi coś na to być.
Żołnierze liniowi są urodzonymi głupcami, a oficerowie artylerii, chociaż osiągają poziom normalnego człowieka, odznaczają się arogancją i obrzydliwym snobizmem
– Oficer bez nałogów (…) No to mamy swojego człowieka, który obok Świętej Róży i świętego Marcina z Porres może w kraju reprezentować wojsko. – Bez przesady (…) Jakieś wady, o których nikt nie wie, na pewno mam.


















