W swoim czasie, gdy komuniści zaczęli budować tak zwane szybkościowce, krążył dowcip kończący się słowami… — Leopold Tyrmand

W swoim czasie, gdy komuniści zaczęli budować tak zwane szybkościowce, krążył dowcip kończący się słowami: "Gotowe! Zrobione! Szlus! Felek, trzymaj sufit, ja lecę po wypłatę..." Po czym dowiedzieliśmy się o drzwiach, które nie mają prawa pozostać w zawiasach po zatrzaśnięciu, o pagórkowatych podłogach, po których się nie chodzi, lecz wspina, o ścianie zawalającej się wraz z wbiciem gwoździa, o windach, co ani razu nie uniosły się w górę, o instalacji sanitarnej, która za jednym pociągnięciem rączki zrywa kanalizację całej kamienicy, o szybach wylatujących wraz z pierwszym otworzeniem okna, o centralnym ogrzewaniu, które grzeje tylko latem. W komunistycznym żargonie zwie to się brakoróbstwem i przypisywane jest reliktom kapitalizmu w naturze ludzkiej.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0