Cytaty
Mama nazywa mnie indywidualistką, co jest grzecznym sposobem stwierdzenia, że nie rozumie mojego stylu ubierania się.
Bawić się. Tak jakby ślub byłej mógł być w jakiś sposób mniej bolesny niż leczenie kanałowe.
Stary dobry kac dopiero się z tobą bawi, patrząc tylko, kiedy ugryźć.
Chcesz poznać prawdziwą definicję triumfu nadziei nad rzeczywistością? (…) Zaplanuj rodzinną wycieczkę.
Pójście na ślub swojej eks już samo w sobie wydawało się aktem masochizmu, ale pójście na imprezę, gdzie będzie pełno jego dawnych znajomych i kolegów z pracy, żeby patrzeć, jak jego była wychodzi za mąż za jego dawnego kumpla, wydawało mi się pewnym sposobem na doła.
Tato mówi, że w moim wydaniu mina pełna namysłu wygląda tak, jakby spieszyło mi się do kibelka.
– Jestem biznesmenem. (…)
– Jesteś złodziejem.
– Przecież to właśnie powiedziałem, prawda?
(…) dopilnujcie, żeby chowano mnie w otwartej trumnie (…). Świat zasługuje na jak najdłuższe obcowanie z tą twarzą.
– Jest jak nocny stolik – kwitowała Wren.
– Zawsze przy mnie stoi.
– … żebyś mogła odłożyć na niego gazetę.
(…)
– Lubię Abla. Jest taki stabilny.
– Właśnie opisujesz nocny stolik…
Boże, ten jego podbródek. Chciała się pobrać z tym podbródkiem. Chciała go zamknąć w złotej klatce.
Nie mógłby kupić Eleonorze pióra. Albo zakładki. Nie żywił wobec niej uczuć zakładkowych.
Włożył długopis do kieszeni, a potem wziął jej dłoń i przyłożył sobie na chwilę do serca.
To była najprzyjemniejsza rzecz, jaką Eleonora mogła sobie wyobrazić. Od razu zapragnęła rodzić mu dzieci i oddać obie nerki.







