Cytaty o bierności
35 cytatów · 34 autorzy
Cytaty
Istotne przyczyny zła tkwią dzisiaj przede wszystkim w niezrozumiale wielkim potencjale AKCEPTACJI byle czego. Ludzie stali się tak samo cierpliwi jak papier.
Świat idzie naprzód i zaprasza nas, byśmy do niego dołączyli. Pytanie brzmi: przyjmujesz zaproszenie czy wysiadasz i tylko obserwujesz, jak przechodzi obok ciebie.
Kultywuję nienawiść do działania niczym kwiat w cieplarni. Sam siebie chwalę za moją przenikliwość w ocenie życia.
Do tej pory nie miałem żadnego wpływu na swoją egzystencję: zostałem poczęty przez nieuwagę i lekkomyślność, urodziłem się przez wypchnięcie, dorosłem dzięki zaprogramowaniu genetycznemu, słowem, biernie siebie znosiłem.
Jeśli każdy będzie myślał, że problemem zajmie się ktoś inny, to nie zajmie się nim nikt.
Wierność zasadom to nic innego, jak wygodny wykręt dla bezwolnych niedorajdów, którzy trwają w bezczynności i marazmie, nie robiąc nic, albowiem jakakolwiek aktywność jest ponad ich siły i wyobrażenie. By móc z tym żyć, niedołęgi te ze swego niedołęstwa uczyniły cnotę. I szczycą się nią.
– Pięknie. A prawda?
– Co prawda?
– Co nią jest?
– Prawda – rzekł spokojnym głosem Samson Miodek – jest córką czasu.
– Poczętą – dokończył Szarlej – w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności”.
Sanshiro rzeczywiście dorasta w powieści. Trafia na przeszkody, poważnie się zastanawia i stara się jakoś przezwyciężyć trudności. Prawda? Z bohaterem „Górnika” jest zupełnie inaczej. Patrzy apatycznie na to, co ma przed oczami, i biernie to przyjmuje. Oczywiście co pewien czas snuje jakieś refleksje, lecz nie są one zbyt poważne. Raczej rozpamiętują boleśnie własną zawiedzioną miłość. I przynajmniej na pozór wychodzi z szybu mniej więcej w takim samym stanie w jakim wszedł. Krótko mówiąc, nie podejmuje prawie żadnych decyzji, nie dokonuje wyborów. Jak to się mówi? Jest strasznie pasywny. Ale ja myślę, że w rzeczywistości ludzie chyba wcale nie tak łatwo sami dokonują wyborów.
Wspomnij mnie. Jeszcze tylko wspomnij mnie. Ponad wszystek ból i żal I tłum obcych lic…
Przez otwarte okno jadalnego pokoju wlewał się z podwórza piskliwy sopran jakiejś Kaśki czy Fruzi.
Marta zatrzymała rękę z filiżanką przy samych ustach i pomyślała:
– Mój Boże, jakież to kobiece. Właściwie nie ma różnicy między tą służącą a mną… Wspomnij mnie… tylko wspomnij. Czy my, kobiety, same przyczyniłyśmy się do tej biernej roli w stosunku do mężczyzny, czy on nam tę rolę narzucił? Czy mógł nam mężczyzna tak dalece tę bierność wpoić, że bez niej czujemy się nieszczęśliwe?… A z nią?…
Brykietami nazywał ludzi, którzy nie robili nic, żeby ratować siebie albo innych, kiedy hitlerowcy doszli do władzy, ludzi, którzy gotowi byli pokornie iść do komór gazowych, jeżeli hitlerowcy sobie tego zażyczyli. Oczywiście słowo brykiet oznacza sprasowaną kostkę pyłu węglowego, rzecz ogromnie ułatwiającą transport, magazynowanie i spalanie.
Leżę na łóżku, przyjaźnię się z sufitem i męczy mnie świadomość, jak wiele rzeczy w życiu potrafiłbym dobrze robić.
Gubi nas ona [bierność] nie tylko jako naród, ale jako jednostki. Jej to przede wszystkim zawdzięczamy, że wśród nas tak częstym jest zjawiskiem pesymizm, beznadziejność, brak wiary w siebie i w możność życia na lepszy sposób. Trzeba świat znać i rozumieć, a życie samemu urabiać według własnych wymagań. Świat wtedy nie będzie taki brzydki, a życie na nim nie takie złe, jak to nam się często zdaje.
Czy to w ogóle ma sens? Czy nie lepiej pogodzić się z przeznaczeniem, pozwolić życiu toczyć się własnym rytmem i czekać, aż ludzie się opamiętają?






















