Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. „Ja” racjonalistyczne chciało być samowystarczalne. Nie chciało się zagubić w otchłani Bożej, gdzie odnalazłoby siebie, dlatego poszukiwać się będzie jedynie w otchłani natury zmysłowej, w której nigdy już się nie odnajdzie. Odeszła miłość, która była tchnieniem ducha. Aby człowiek mógł siebie oddać, zakłada ona istnienie jego osobowości i jej immanentnego życia. Pozostał tylko egoizm. Ale ego już nie istnieje, istnieje tylko przesuwanie się majaków.

  2. Ścinam dalej włosy i naglę słyszę krzyk. Oglądam się i widzę, że wbiega młoda, mniej więcej osiemnastoletnia dziewczyna i krzyczy na pozostałe kobiety: – Co się z wami dzieje? Wstydźcie się! Przed kim płaczecie? Śmiejcie się raczej! Niech nasi wrogowie widzą, że idziemy na śmierć nie jak tchórze. Mordercy cieszą się z naszych łez! Wszyscy stanęli jak wryci. Mordercy rozglądają się dookoła, wpadają w jeszcze większą wściekłość, a dziewczyna śmieje się cały czas aż do chwili wyjścia.

    s. 31

  3. A przecież sprawa Lutra ukazuje nam w całej okazałości jeden z problemów, z którym na próżno szamocze się współczesny człowiek. Jest to problem indywidualizmu i osobowości. Spójrzcie na kantystę, który czepia się kurczowo swojej autonomii, na protestanta dręczonego troską o swoją wolność wewnętrzną, na nietzscheanistę, który przygotowuje się do karkołomnego skoku ponad dobro i zło, na freudystę pielęgnującego swoje kompleksy i sublimującego swoje libido, na myśliciela, który przygotowuje na najbliższy kongres filozoficzny najnowszą koncepcję świata, na bohatera superrealizmu, który wprowadza się w trans i pogrąża w senną otchłań, na ucznia Andre Gide'a, który z bolesną żarliwością przegląda się w lustrze swojej dowolności – wszyscy ci biedni ludzie gonią za własną osobowością i wbrew obietnicy Ewangelii pukają, a nikt im nie otwiera, szukają, a nie znajdują. Patrzcie z jaką uroczystą nabożnością współczesny świat ogłosił święte prawa jednostki i jaką cenę za to zapłacił. A jednak nigdy wielkie, bezimienne potęgi Państwa, Pieniądza, Opinii nie panowały bezwzględniej nad jednostką.

  4. Wszystko jest czarne. Świat naprawdę traci kolory, gaśnie światło. Jakby ktoś poruszył pokrętłem od telewizora. Wieczna, zimowa noc. Wszystko robi się ciężkie, nieruchome… Nawet twoje ciało. Masz ochotę tylko leżeć, wszystko jest ci obojętne, chcesz tylko umrzeć. Czas w ogóle nie płynie. Nie ma przyszłości. Każda chwila jest taka sama. Jesteś zanurzony w oceanie zimnego bólu, bez światła i bez dźwięku – cały czas mówi płaskim, bezbarwnym głosem. – Twoje myśli to ciągły chaos. Nie wiesz, co się dzieje, nie wiesz już, kim jesteś. Wiesz tylko, że jesteś szlamem, najniższą formą życia, winną każdej zbrodni. Boisz się decyzji. Wszystkich. Nie umiesz ich podjąć. Jak można coś robić, kiedy nic nie ma sensu, kiedy nie ma przyszłości, a pewne są tylko cierpienie i śmierć? Nie masz też sił, by próbować coś zmienić. Jesteś pustą, wystygłą skorupą. Wyładowaną baterią. Twoje ciało zmienia się w ciemną trumnę. Czujesz, jak się rozkłada, jak wysycha w nim energia życiowa. Rozsypuje się, starzeje. Z każdym oddechem jest coraz ciemniej i masz coraz mniej sił. Toniesz w ciemnej, zimnej wodzie.

  5. Prawdziwa cnota, która jest w nas dziełem łaski, wypędza sama, w miarę jak rośnie, wszelkie kłamstwo z duszy. Szczerość jest cechą tego, co jest czyste i klarowne.

  6. Warto zauważyć, że wśród esesmanów z Treblinki znajdowali się robotnicy, dawni członkowie partii komunistycznej. Jeden zaś z esesmanów był niegdyś pastorem Kościoła ewangelickiego.

    s. 75

  7. W Treblince nie wolno być chorym. Wielu z nas tego nie wytrzymuje i popełnia samobójstwo. To jest u nas normalne zjawisko. Każdego ranka w baraku znajdujemy powieszonych.

    s. 79

  8. Człowiek nie może jednak ćwiczyć się w cnotach bez pomocy społeczności swoich bliźnich. W sferze intelektu, gdyż powinien być pouczany przez nich, w sferze uczuć, gdyż przykład i upomnienie innych powinny powściągać jego szkodliwe namiętności. Stąd wynika, że życie społeczne jest niezbędne do ćwiczenia się w doskonałości, i że samotność odpowiednia jest dla dusz, które już są doskonałe.

  9. Ideałem byłoby wynajęcie jakiegoś mieszkania, gdzie nikt nie poprosi o kaucję, ani o pieniądze z góry. Coś, co dałoby mi czas zarobić na utrzymanie. Mało to realne, ale nie stawiam mieszkaniu żadnych warunków. Może być byle gdzie, może być przed remontem, może być przed brakiem remontu. Nie mogą państwo nikomu go wynająć? Świetnie. Właśnie takiego mieszkania szukam. Gdzie spotykają się dwie desperacje, tam może dojść do porozumienia.

  10. Pożądanie wprowadzone w ruch przez takiego Rousseau rzuca intelekt w nieskończony świat postrzeżeń, zamiłowań, doświadczeń duchowych, subtelności i zachwytów – w gruncie smutnych jak śmierć, lecz w danej chwili rzeczywistych – które ukazują się nam jedynie w grzechu. Istnieje uduchowienie grzechu, o wiele bardziej przewrotne niż ordynarny pociąg do rozkoszy zmysłowej. To, co trzyma potomków Jana Jakuba, to DUCHOWY SMAK owocu znajomości zła. To właśnie ich niesie dzisiaj głęboki nurt ku niskim regionom, które uważają za płodniejsze niż szczyty, nie rozumiejąc, że w rzeczach ducha jedynie dziewictwo jest płodne. I prawdą jest, że w tych niskich kręgach, w „świecie podziemnym”, gdzie walczą ze sobą wielkie siły sprzeczne pierwiastka irracjonalnego z instynktem, jest jeszcze coś z bytu, z rzeczywistości i życia. Prawdą jest, że porządek rozumu znęca się bezlitośnie nad tym życiem i że tak być powinno. Tak długo bowiem, jak człowiek rządzony jest wyłącznie prawem natury i rozumu, bunt mieszka w nim razem z prawem i część jego istoty musi doświadczyć gwałtu.

  11. Z zasad dotyczących spotkań rodzinnych: masz prawo zabrać jednego sojusznika płci przeciwnej.

  12. Powierzchnia grobów była w wielu miejscach popękana. W dzień była mocno udeptywana stopami, ale w nocy krew wypychała górne warstwy, tak że ziemia unosiła się wysoko i tragarze schodzący z noszami pełnymi popiołu i piachu musieli się rano mocno natrudzić. Krew dziesiątków tysięcy ofiar nie może spocząć w spokoju. Musi się wydostać na powierzchnię.

    s. 62