Pożądanie wprowadzone w ruch przez takiego Rousseau rzuca intelekt w nieskończony świat postrzeżeń… — Jacques Maritain
Pożądanie wprowadzone w ruch przez takiego Rousseau rzuca intelekt w nieskończony świat postrzeżeń, zamiłowań, doświadczeń duchowych, subtelności i zachwytów – w gruncie smutnych jak śmierć, lecz w danej chwili rzeczywistych – które ukazują się nam jedynie w grzechu. Istnieje uduchowienie grzechu, o wiele bardziej przewrotne niż ordynarny pociąg do rozkoszy zmysłowej. To, co trzyma potomków Jana Jakuba, to DUCHOWY SMAK owocu znajomości zła. To właśnie ich niesie dzisiaj głęboki nurt ku niskim regionom, które uważają za płodniejsze niż szczyty, nie rozumiejąc, że w rzeczach ducha jedynie dziewictwo jest płodne. I prawdą jest, że w tych niskich kręgach, w „świecie podziemnym”, gdzie walczą ze sobą wielkie siły sprzeczne pierwiastka irracjonalnego z instynktem, jest jeszcze coś z bytu, z rzeczywistości i życia. Prawdą jest, że porządek rozumu znęca się bezlitośnie nad tym życiem i że tak być powinno. Tak długo bowiem, jak człowiek rządzony jest wyłącznie prawem natury i rozumu, bunt mieszka w nim razem z prawem i część jego istoty musi doświadczyć gwałtu.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
„Ja” racjonalistyczne chciało być samowystarczalne. Nie chciało się zagubić w otchłani Bożej, gdzie odnalazłoby siebie, dlatego poszukiwać się będzie jedynie w otchłani natury zmysłowej, w której nigdy już się nie odnajdzie. Odeszła miłość, która była tchnieniem ducha. Aby człowiek mógł siebie oddać, zakłada ona istnienie jego osobowości i jej immanentnego życia. Pozostał tylko egoizm. Ale ego już nie istnieje, istnieje tylko przesuwanie się majaków.
A przecież sprawa Lutra ukazuje nam w całej okazałości jeden z problemów, z którym na próżno szamocze się współczesny człowiek. Jest to problem indywidualizmu i osobowości. Spójrzcie na kantystę, który czepia się kurczowo swojej autonomii, na protestanta dręczonego troską o swoją wolność wewnętrzną, na nietzscheanistę, który przygotowuje się do karkołomnego skoku ponad dobro i zło, na freudystę pielęgnującego swoje kompleksy i sublimującego swoje libido, na myśliciela, który przygotowuje na najbliższy kongres filozoficzny najnowszą koncepcję świata, na bohatera superrealizmu, który wprowadza się w trans i pogrąża w senną otchłań, na ucznia Andre Gide'a, który z bolesną żarliwością przegląda się w lustrze swojej dowolności – wszyscy ci biedni ludzie gonią za własną osobowością i wbrew obietnicy Ewangelii pukają, a nikt im nie otwiera, szukają, a nie znajdują. Patrzcie z jaką uroczystą nabożnością współczesny świat ogłosił święte prawa jednostki i jaką cenę za to zapłacił. A jednak nigdy wielkie, bezimienne potęgi Państwa, Pieniądza, Opinii nie panowały bezwzględniej nad jednostką.
Prawdziwa cnota, która jest w nas dziełem łaski, wypędza sama, w miarę jak rośnie, wszelkie kłamstwo z duszy. Szczerość jest cechą tego, co jest czyste i klarowne.

