Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. Człowiek – prawię – to tak jak ten stolarz: stolarz żyje, żyje i umiera, a człowiek tak samo: żyje, żyje i w końcu umiera.

    s. 57

  2. A samemu jest się też nie więcej niż grzesznym człowiekiem i chciałoby się na stare lata dać odpocząć złamanym gnatom, poczuć wreszcie, że jest się człowiekiem, a nie bydlęciem. Dosyć tej gonitwy! Dosyć myślenia wciąż tylko o tym świecie! Czas pomyśleć już trochę i o tamtym świecie, wielki czas!

  3. (…) dowiedziano się u nas w Kodniach (u nas wiedzą o wszystkim), że córka bogacza z Kaszewarewki, Icka Borodenki, zachorowała – nie daj Boże! – ciężko. Na czym polega jej choroba? Co tam dużo gadać: miłość. Zakochała się w chrześcijaninie, ten ją odtrącił, więc zażyła trucizny (…).

    s. 10

  4. Otóż jadę sobie furmanką do domu pogrążony w smętnych dumaniach i myślach, zadając pytania Panu Wszechświata i sam sobie na nie odpowiadając... I nie tak już wielki jest mój żal do Stwórcy, z Bogiem już się jako tako przeprosiłem, mam tylko żal do ludzi. Dlaczego ludzie są tacy źli, skoro mogliby być dobrzy? Po co zatruwać życie i sobie, i komuś, jeśli jest się w stanie życie umilić i być szczęśliwym? Czy może być tak, iż Pan Bóg stworzył człowieka po to jedynie, ażeby się męczył na tym świecie?... Po co Mu to było?...

  5. Patrzę sobie w górę, w niebo, a myśli moje pętają się tu, po ziemi. „Niebiosa są niebem dla Pana”, czyli – niebiosa są dla Pana Boga, „a ziemia” – czyli ziemię – tak sobie myślę – oddał On „ludziom” – czyli śmiertelnikom, ażeby tłukli łbami o ścianę, darli się między sobą z wielkiej „rozkoszy”, bili się o funkcję gabaja, o sziszi, o mafir...

  6. Nie ma takiego wrzodu na świecie, ażeby się w końcu nie zagoił, i takiego nieszczęścia, o którym by się nie zapomniało.

  7. Te baby, wiecie, to wam nie bagatelka! Byle co – już płaczą! Tanie łzy mają!

  8. Nie gniewajcie się, jeśli wypsnęło mi się nieodpowiednie słowo. Koń o czterech nogach się potknie, a co dopiero człowiek o jednym języku...

  9. Na, masz ci los! Czy ja ci coś złego powiedziałem? Czy ja mam zamiar przeciwstawiać się, broń Boże, temu, co czyni Najwyższy? Albowiem skoro On tak ładnie rządzi swoim światem i sprawia, że dzieci nie są dziećmi, a rodzice tyle znaczą, co to błoto, to pewno on chyba wie lepiej, jak należy postępować?...

  10. Pieniądze to błoto! Najważniejsze to sam człowiek, znaczy się, żeby człowiek był człowiekiem.

  11. Co ja, biedny, grzeszny, rozwiedziony żuczek, w tym świecie wartości wyższych z moją niewyparzoną gębą i kompletnym brakiem wyczucia, i z tą swoją nieważnością i marginesowością robię?

  12. Sami jesteście ojcem, macie dzieci, tak samo jak ja rozumiecie znaczenie słów Pisma świętego: „Jak lituje się ojciec nad dziećmi swymi”, a uczucie, gdy dziecko, które choćby nie wiem jak zgrzeszyło, patrzy prosto w duszę wołając: „tato!” jest wam także znane... No, proszę, bądźcie wy wtedy mędrcem i odepchnijcie je od siebie.