Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. Eleonora miała rację – nigdy nie wyglądała ładnie. Wyglądała jak dzieło sztuki, a sztuka nie może być po prostu ładna; sztuka ma wywoływać emocje.

  2. Czasami pisanie jest jak zbieganie z górki. Palce zostają na klawiaturze, tak samo jak nogi zostają w tyle, nie nadążając za resztą ciała.

  3. Boże, ten jego podbródek. Chciała się pobrać z tym podbródkiem. Chciała go zamknąć w złotej klatce.

  4. Ludzie kpią z bogów, dopóki ich nie potrzebują.

  5. Chcę, żeby wszyscy cię poznali. Jesteś moją ulubioną osobą wszech czasów.

  6. Poza tym nie do końca trzymali się za ręce; Park dotykał jej dłoni, jakby były czymś niezwykle rzadkim i cennym, jakby jej palce były w jakiś sposób połączone z resztą ciała. No dobra, przecież były. Trudno to wyjaśnić. Sprawiał, że czuła się jak coś więcej niż suma swoich części.

  7. – „Żyli długo i szczęśliwie”, a nawet samo „żyli długo” nigdy nie jest kiczowate. To najszlachetniejsza i wymagająca ogromnej odwagi rzecz, na jaką mogą się zdecydować dwie osoby.

  8. Trzymanie dłoni Eleonory było jak trzymanie motyla. Albo bijącego serca. Jak trzymanie czegoś doskonałego i pełnego życia.

  9. Myślisz, że wystarczy kogoś mocno tulić, żeby być blisko niego. Myślisz, że możesz kogoś przytulić tak mocno, że odciśnie się w tobie i będziesz go czuć, nawet gdy już się od ciebie odsunie.

  10. – Po co piszemy? – powtórzyła profesor Piper.

    Cath spojrzała na swój notatnik.

    „Żeby zniknąć”.

  11. Spójrz na siebie. Ogarniasz świat, niczego się nie boisz. Ja za to boję się wszystkiego. I jestem szurnięta. Może nawet myślisz, że jestem szurnięta tylko odrobinę, ale to dlatego, że pokazuję ludziom zaledwie wierzchołek góry lodowej mojego szurnięcia. Pod powierzchnią lekkiego szurnięcia i niedostosowania społecznego jestem całkowitą porażką.

  12. – On się z nich ewidentnie naśmiewa.

    – Kto?

    – Szekspir.

    – Proszę, rozwiń tę myśl.

    (…)

    – Romeo i Julia to dwójka bogatych dzieciaków, które zawsze dostawały wszystko, czego zapragnęły. A teraz wydaje się im, że pragną siebie nawzajem.

    – Kochają się… – powiedział nauczyciel, łapiąc się za serce.

    – Nawet się nie znają – odparła.

    – To była miłość od pierwszego wejrzenia.

    – To było raczej „Boziu, ale on słodki” od pierwszego wejrzenia. Gdyby Szekspir naprawdę chciał, by pan uwierzył w ich miłość, nie napisałby niemal od razu w pierwszej scenie, że Romeo ma obsesję na punkcie Rozaliny… Szekspir nabija się z miłości.