Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
– Co jest?
– Boję się.
– Czego?
– Że już nigdy nie będę taka szczęśliwa jak teraz…
Nie wzdychaj do księżyca. Sięgnij po niego.
(…) Ale jestem śmiertelnie zakochana. Może dlatego, że po raz pierwszy coś podobnego czuję?
Pozostanę nawet, gdy już nie będę twój i będziesz moja, choć nie będę cie miał.
Może zawsze, kiedy się zakochujesz, jest tak, jakby to było po raz pierwszy.
Oczywiście. Zna pan to: mała wiedza prowadzi od Boga. Duża – do Boga.
Pewna legenda opowiada o ptaku, który śpiewa jedynie raz w życiu, piękniej niż jakiekolwiek stworzenie na Ziemi. Z chwilą gdy opuści rodzinne gniazdo, zaczyna szukać ciernistego drzewa i nie spocznie, dopóki go nie znajdzie.
A wtedy, wyśpiewując pośród okrutnych gałęzi, nadziewa się na najdłuższy, najostrzejszy cierń. Konając wznosi się ponad swój ból, żeby prześcignąć w radosnym trelu słowika i skowronka. Jedną, najświetniejszą pieśnią, za cenę życia. Cały świat zamiera, aby go wysłuchać, uśmiecha się nawet Bóg w Niebie. Bo to, co najlepsze, trzeba okupić ogromnym cierpieniem... Przynajmniej tak głosi legenda.
Od porządku, ludkowie, jest Pambóg, on pilnuje, żeby wszystko szło, było jak było. A diabeł chce zmieniać, powiada: ulepszać. Słyszycie? Ulepszać! Już jemu mało, że krowa cieli sie, dzie tam: on chce, żeby sie źrebiła! O, do czego idzie! Krowy bedo sie źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili. Chłop z chłopem spać bedzie, baba z babo, wilki latać, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, zajdzie na wschodzie! (...)
Wy wiecie ludkowie, co sie teraz na świecie wyprawia? Mężowie żony rzucajo, matki dzieci! Z ludziow mydło sie robi! Żyto kosami żno: bywajo całe wioski, że sierpa nie uraczysz! (...)
A w miastach, co w miastach się wyprawia! W dzień śpio, w nocy pracujo, w piątki nie poszczo, niedzielow nie świętujo! Sodomagomora!
Śmierć i żona od Boga naznaczona.
Taka sława, taki masowy odbiór – wielka władza. Tak! Ja cesarzem, oni moim cesarstwem, moimi poddanymi. Rządzę ich duszami, ich uczuciami. Ma rację, pomyślałem. Daniel O. był potężnym władcą. Jako Azja, Kmicic, Borowiecki rządził milionami. Rządził moją rodziną. Odebrał mi żonę (...).
My, panie jesteśmy zmuszeni kochać umarłych, gdyż jesteśmy tak zajęci, że nie mamy czasu kochać kogo innego.
Ojczyzna wzywa! Na to Domin:
A co nam do tego!
Jakże to! rozkłada ręce urzędnik: A wy kto, nie Polak?
Nie.
A kto, Niemiec?
Nie.
To może Francuz?
Nie.
Rusin?
Nie, nie Rusin.
Nu to kto? pyta sie urzędnik. A Domin na to:
Ja tutejszy.
Jaki tutejszy?
A tutejszy, mówio Domin. Z bagna.









