Jodi Picoult
Cytaty
Życzenia się spełniają, więc uważaj, czego sobie życzysz.
Matka opowiadała mi, jak w dzieciństwie zakonnice w katolickiej szkole biły ją po lewej ręce, kiedy nią pisała. Dziś nauczyciel poszedłby za kratki za znęcanie się nad dzieckiem. Mój wewnętrzny optymista chciałby wierzyć, że seksualność koniec końców stanie na równi z pisaniem: nie będzie podziału na dobrą i złą. Po prostu jesteśmy inaczej zaprogramowani.
Przy okazji warto zaznaczyć, że nigdy nie pytamy nowo napotkanej osoby, czy jest lewo – czy praworęczna.
Bo tak naprawdę obchodzi to wyłącznie tego, kto trzyma pióro.
– To co tu jeszcze robisz, co? Na chuj wciąż tu jesteś?
– Bo mnie nie zniechęcisz, Lucy, choćbyś robiła i mówiła nie wiem co. Nie zostawię cię.
Są takie kłamstwa, które potrafią przynieść więcej pożytku niż szkody i tym właśnie mogą być usprawiedliwione.
– Nie jesteś lesbijką, Zoe. Nie jesteś.
– Może i nie – przyznaje Zoe. – Może nie jestem. Może to tylko jednorazowy wyskok. Ale wiem jedno: chcę, żeby potrwał do końca życia. Kocham Vanessę. A tak się składa, że jest kobietą. Jeśli to czyni mnie lesbijką, proszę uprzejmie.
Przyjaźń to jakby romans: kiedy mija urok nowości, rzecz przeradza się w coś wygodnego i przewidywalnego, niczym ulubiony sweter, który wyciągniemy z szafy w deszczową niedzielę i od razu jest nam cieplej na sercu.
Każdy człowiek chce być kochanym. To pragnienie popycha nas do najgorszego.
– Powiedzcie mi – spojrzałam na jedną przedszkolankę, potem na drugą – po co żyć, kiedy nie pozwalają ci korzystać z życia?
Kiedyś na chemii dowiedziałam się, że dwie powierzchnie nigdy nie mogą tak naprawdę się zetknąć, ponieważ ze względu na odpychanie jonowe zawsze pozostaje pomiędzy nimi nieskończenie mała odległość, więc chociaż człowiekowi może się wydawać, że ociera się o coś albo trzyma kogoś za rękę, to na poziomie atomowym – nic z tych rzeczy.
– Nie słyszysz tego? – zapytałaś. – Kiedy kogoś kochasz, to wymawiasz jego imię zupełnie inaczej. Słychać, że w twoich ustach jest bezpieczne.
To było jak utrata czegoś, co dotąd zawsze się miało, jak wybity ząb, ucięta noga. Człowiek wie, jak jest naprawdę, a mimo to wciąż wpycha język w szczerbę, i nadal czuje ból fantomowy.
Jeszcze nie tak dawno temu żeglarze wierzyli, że wszystkie morza spadają do otchłani, a płynąc według kompasu, można dotrzeć do miejsc, gdzie żyją smoki. Wyobraziłam sobie odkrywców wyruszających na krańce świata. Jak bardzo musieli się bać, wiedząc, że ryzykują upadek w bezdenną przepaść, i jak wielkie musiało być ich zdumienie, kiedy się okazało, że zamiast zagłady czekają na nich miejsca, jakie do tej pory widzieli tylko w snach.
Mówią, że każdy z nas może odnaleźć w swojej przeszłości ścieżkę prowadzącą do ostatecznego celu, zamaskowaną jak tajemne oznaczenia na starej mapie, które pokazują drogę do skarbu.





