Cytaty

  1. [...] żadna rzecz nie istnieje od początku do końca, dopóki nie ma swojej historii.

  2. [...] jakby miało jakiekolwiek znaczenie udawanie i nieudawanie. Całe życie jest udawaniem.

  3. Mnie życie zawsze się wymykało. Natrafiałam tylko na jego ślady, jakieś marne wylinki. Gdy namierzałam jego pozycje, ono było już gdzie indziej.

  4. [...] obudzenie się kosztuje, zaśnięcie też, robienie i nierobienie, podjęcie i zaniechanie, miłość i samotność. Trzeba kupować bilety, żeby uczestniczyć we własnym życiu.

  5. [...] lepiej jest poruszać, niż być poruszanym, lepiej czarować, niż pozwolić się owładnąć zaklęciu, lepiej być żywym niż umarłym, choćby udawanym.

  6. Oczekiwała zawsze, że śmierć ma klasę, wszystko, co z nią związane, powinno być wzniosłe. Tymczasem okazuje się, że jest tak samo byle jaka jak życie.

  7. Kiedy robię sobie kawę, podają zwykle prognozy pogody dla narciarzy. […] Wiosną miejsce narciarzy zajmują alergicy […]. Przed weekendami pojawiają się prognozy pogody dla kierowców […]. Ten podział ludzi na trzy grupy - narciarzy, alergików i kierowców - bardzo mnie przekonuje. To dobra i prosto typologia. Narciarze to hedoniści. Niesie ich po stoku. Kierowcy zaś wolą wziąć los w swoje ręce, chociaż cierpi na tym często ich kręgosłup; wiadomo - życie jest ciężkie. Alergicy zaś - zawsze na wielkiej wojnie.

  8. [...] zazwyczaj widmo śmierci sprawia, że bardziej szanujemy życie.

  9. Mówi się, że dopóki jest życie, jest nadzieja, i ani myślę się z tym spierać, ale sądzę, że prawdziwa też jest odwrotność tego powiedzenia.

    Jest nadzieja, więc żyję.

    XIV: Następstwa · s. 394

  10. Życie kołem się toczy i zawsze wraca do punktu wyjścia.

    X: Dzwony weselne – Jak ugotować żabę – Zjazd rodzinny – „Radzę, żebyś to przeczytał” · s. 300

  11. Wszystkie choroby są z natury elektryczne. [...] Elektryczność jest podstawą wszelkiego życia.

    wypowiada Charles Jacobs · VII: Powrót do domu – Ranczo Wolfjaw – Bóg uzdrawia jak błyskawica – Głuchy w Detroit – Pryzmatyki · s. 208

  12. Wcześniej czy później nawet najsolidniejsza trumna musi spróchnieć i wpuścić życie, by karmiło się śmiercią.

    1922