Cytaty
Zostaw upadłym i znikczemniałym kobietom obawę współzawodnictwa, w którym mimo woli widzą zawsze niebezpieczeństwo dla swej władzy; zostaw im męczarnie równie dotkliwej, jak upokarzającej zazdrości.
Ale ty jesteś zazdrosny, a zazdrość nie rozumuje.
– Można pozazdrościć, prawda?
– Kretyn zawsze budzi zazdrość.
Zazdrość to najbardziej niszczące z uczuć. Niszczy nie tylko tych, którzy ją odczuwają, ale również tych, których dotyczy.
(…) w obliczu zainteresowania nami jedna kobieta zawsze stanie się wrogiem drugiej kobiety i dostaniemy się w dwa ognie, co przyczyni nam stresów nieznośnych i komplikacji nie do opanowania.
Zazdroszczą ci po prostu tego, że jesteś szczęśliwym człowiekiem. Zazdroszczą ci tego, że ty im nie zazdrościsz. Jedną z najsmutniejszych właściwości człowieczej egzystencji jest fakt, że niektórzy ludzie nie potrafią cieszyć się samym życiem, ale radość znajdują tylko w niepowodzeniach innych.
Jaki rodzaj nienawiści jest najsilniejszy? (…) Kiedy spotyka się kogoś, kto bez trudu zdobył to, o czym człowiek sam na próżno od dawna marzy. Gdy patrzy się z zazdrością, jak inni dostają się bez trudu do świata, do którego człowiek sam nie może się dostać. I im bliżej jest ten człowiek, tym bardziej wzmaga się nienawiść.
Reżyser zawsze będzie zazdrościł aktorowi, że to on jest bezpośrednim przekaźnikiem jego i autora myśli i zbiera za to gratulacje (…); a aktor zawsze będzie miał do reżysera pretensje, że lepiej niż on sam, bo z zewnątrz, widzi, co on, aktor, ma zrobić, i jemu pierwszemu, prawowitemu gospodarzowi desek scenicznych, narzuca swoje zdanie, gusta, ideę, nawet ruch. Oto odwieczny konflikt. Dlatego te wzajemne kontakty muszą być niezwykle delikatne, przyjazne, bez cienia lekceważenia czy broń Boże pogardy.
Widzisz, jaka jest różnica między naszymi uczuciami: gdyby on był na moim miejscu, a ja na jego, to choćbym go nienawidził piekielną nienawiścią, nigdy bym na niego nie podniósł ręki. Możesz mi nie wierzyć, jeśli nie chcesz. Dopóki by jej na nim zależało, byłby bezpieczny. Z chwilą kiedy przestałaby o niego dbać, wydarłbym mu serce i wypił krew! Ale do tego czasu (jeżeli mi nie wierzysz, to mnie nie znasz)… do tego czasu wolałbym konać powoli przez lata całe, niż dotknąć jednego włosa na jego głowie!
s. 150
– Przypuszczasz, że prawie o mnie zapomniała? – powiedział drwiąco. – O, Nelly, ty wiesz, że to nieprawda! Wiesz tak samo dobrze jak ja, że o mnie myśli tysiąc razy więcej niż o Lintonie. W najgorszym okresie mego życia i mnie nękała podobna wątpliwość. Dręczyła mnie zeszłego lata po powrocie w te strony. Ale teraz tylko jej własne zapewnienie mogłoby znów przekonać mnie o tej okropnej prawdzie. A wtedy Linton, Hindley, wszelkie moje marzenia i zamiary – wszystko obróciłoby się w nicość. Moja przyszłość zawarłaby się w dwóch słowach: śmierć i piekło. Życie po jej stracie stałoby się piekłem. A jednak ja, głupiec, lękałem się przez chwilę, że ona wyżej sobie ceni przywiązanie Lintona niż moje. Ja w jeden dzień potrafię więcej potęgi włożyć w moją miłość niż on przez osiemdziesiąt lat, choćby kochał całą mocą swej marnej istoty A Katarzyna ma serce równie gorące jak ja. Prędzej by koński żłób zdołał pomieścić morze, niż jego osoba całe jej uczucie. Ona go lubi, lecz niewiele więcej niż swojego konia czy psa. Nie można go kochać tak jak mnie; jakże ona może kochać w nim to, czego w nim nie ma?
s. 150
Zazdrość moja bezsilnie po łożu się miota: Kto całował twe piersi, jak ja, po kryjomu? Czy jest wśród pieszczot choć jedna pieszczota, której, prócz mnie, nie dałaś nigdy i nikomu?
Zazdrość zaćmiewa rozum, nie pozwala myśleć. Podobnie jak alkohol.



















