Cytaty o wierze
390 cytatów · 186 autorów
Cytaty
Dopiero po tysiąc dziewięćset trzecim, po tej podróży w głąb konga, o której ojcu opowiadałem, trzy miesiące i dziesięć dni, zacząłem się znowu modlić. Gdy sądziłem, że oszaleję w obliczu takiej masy cierpienia. Wtedy właśnie odkryłem, że istota ludzka nie może żyć, nie wierząc.
Ateista też jest wierzący – to jest ktoś, kto wierzy, że Bóg nie istnieje – podczas gdy agnostyk nie ma pewności co do zarówno istnienia, jak i nieistnienia istoty boskiej i życia wiecznego.
Właściwie to ja już sam nie wiem, czy wierzę, czy nie wierzę w Boga. To jeden z problemów naszej potężnej kultury. Doprowadziła do sytuacji, w której Bóg wydaje się zbyteczny. Dla nich Bóg to powietrze, woda, jedzenie, życiowa konieczność, wszystko, bez czego życie nie byłoby możliwe. Możesz nie wierzyć, ale mają bogatsze życie duchowe od nas.
Przypadki silnej, niewzruszonej wiary, dla której człowiek jest w stanie poświęcić całe swoje życie i zaakceptować każdą ofiarę, zawsze mnie poruszały i zarazem przerażały, z takich bowiem postaw rodzą się zarówno heroizm, jak i fanatyzm, czyny altruistyczne, jak i zbrodnicze.
Religia podobna jest do wojska: wymaga dyscypliny. Wiara abstrakcyjna nieuchronnie prowadzi do grzechu. Dom modlitwy przypomina koszary; przeprowadzano tam zbiórkę żołnierzy Boga.
Zanim komuś odbierze się to, co uważa on za najdroższe, wypada najpierw pomyśleć, czy ma coś lepszego do ofiarowania.
Wolnomularstwo utraciło już siłę duchowej atrakcji. Mając siłę organizacyjną, a stąd władzę i rozdawnictwo łask, przyciąga ono jeszcze ludzi, i to w dużej liczbie. Ale ten rodzaj ludzki, których się przyciąga łaskami, nie podbija świata. Przyszłość należy do tych, co mają ideę, wiarę w nią i zdolność poświęcenia.
Wielki naród, jak już było gdzie indziej powiedziane, musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których władze jego państwa nie noszą go dość wysoko, i musi go dzierżyć tym mocniej, im wyraźniejsze są dążności do wytrącenia mu go z ręki.
Żyjemy w dobie bankructwa wielu podstaw, na których opierało się życie świata naszej cywilizacji w ostatnim okresie dziejów. W krajach przodujących cywilizacyjnie dotychczasowe podstawy walą się szybko, a niewiele widać twórczości w kierunku budowania nowych. Raczej widzi się upór w kierunku ratowania tego, czego się uratować nie da.
Takie momenty w dziejach cywilizowanej ludzkości bywały już nieraz. Znamionowały je zawsze pewne rysy wspólne, bez względu na warunki czasu i miejsca: upadek wiary, silnej wiary w cokolwiek; upadek myśli – zanik twórczości; upadek smaku – górowanie brzydoty nad pięknem; rozkład dyscypliny moralnej i upadek obyczajów; wreszcie, rozpowszechnienie się rozmaitych zabobonów, zastępujących wierzenia religijne. Wszystkie te rysy występują w bardzo uwypuklony sposób w dzisiejszym życiu naszej cywilizacji.
Nigdy nie mogłem pojąć, dlaczego ludzie przełykający olbrzymie nieprawdopodobieństwo osobowego Boga, kręcą nosem ma osobowego diabła. Jeśli jest Bóg, który posłuj się nami i z takiego surowca, jakim jesteśmy, robi wierzących, diabeł też może mieć swoje ambicje.
Uwierzę, mówiłam. Spraw, aby żył, a uwierzę. Daj mu tę szansę. Pozwól mu być szczęśliwym. Uczyń to, a będę wierzyć. Ale to jeszcze nie wystarczało. Wiara nie boli. Rzekłam: kocham go i uczynię wszystko, jeśli tylko sprawisz, by żył. Powiedziałam bardzo wolno: wyrzeknę się go na zawsze, tylko pozwól mu żyć z tą jedną szansą. Zaciskałam coraz mocniej dłonie i czułam, jak skóra pęka, i mówiłam dalej: przecież ludzie mogą się kochać nie widząc się. Przecież Ciebie kochają przez całe życie, chociaż Ciebie nie widzą… I wtedy on stanął w drzwiach i był żywy. A ja pomyślałam, że oto zaczyna się męka istnienia bez niego i zapragnęłam, aby znów – martwy – legł pod ciężarem obalonych drzwi.
Wiara wiele znaczy. Niekiedy zbyt wiele, szczególnie jeśli ktoś ma wyobraźnię. Kiedy człowiek obdarzony wyobraźnią wpada w tarapaty psychiczne, linia podziału między tym, co rzeczywiste, a tym, co wyimaginowane, bywa niekiedy trudno dostrzegalna.














