Cytaty
Jakim prawem śmierć ogołaca nas ze wszystkiego, co ma dla nas znaczenie, by potem zabić?
Czy teraz, czy później bardzo bym chciał nauczyć się wystarczająco dużo, żeby kiedy ujrzę nadchodzącą śmierć, moją jedyną reakcją było: „Okay”.
Nie sposób oswoić się ze śmiercią. Żołnierze, lekarze i przedsiębiorcy pogrzebowi widzą ją bez przerwy i przyzwyczajają się do pewnych jej aspektów, lecz nie do jej istoty. Nie sądzę, aby ktokolwiek to potrafił. Dla mnie otrzymanie wiadomości o śmierci bliskiej osoby jest jak droga w dół po znanych, lecz pogrążonych w mroku schodach. Chodziłeś nimi milion razy i wiesz, ile stopni jeszcze przed tobą, ale gdy chcesz stanąć na następnym, okazuje się, że go nie ma. Potykasz się i nie możesz w to uwierzyć. I od tej pory będziesz się tam potykał często, ponieważ, jak wszystkie rzeczy, do których przywykłeś, ten brakujący stopień stał się cząstką ciebie.
Tak, tym właśnie jest śmierć: stanem, w którym nie można nikomu ufać.
Śmierć, czy groźba śmierci, musi mieć własny język, specyficzną gramatykę i słownictwo, które jest rozumiane wyłącznie po tamtej stronie płotu.
Śmierć jest minimum. Minimum wszystkiego. Podczas tych godzin, gdy jesteś tak blisko drugiej osoby, z dwojga niemal stajecie się jednym. Minimum. Miłość jest śmiercią: śmiercią odrębności, śmiercią dystansu, śmiercią czasu. W trzymaniu się z dziewczyną za ręce najpiękniejsze jest to, ze po chwili zapominasz, która ręka jest twoja. Zapominasz, że są dwie, nie jedna. Śmierć. Nie ma w niej nic niezdrowego.
Nikt nie umiera nawet z połową spełnionych pragnień.
Czy jest coś gorszego dla dziecka niż potworna śmierć? Owszem, potworny wstyd. Ponieważ dzieci tak naprawdę nie wierzą, że umrą. Dlatego nie znają strachu. Wszyscy inni umierają, tylko nie oni. Za to kiedy masz tych naście lat, wstyd czai się za każdym rogiem.
Życie ma sens, który wykracza poza kończącą je błogą śmierć.
Człowiek sam tworzy większość swoich lęków. Żeby się nie nudzić, zamartwia się na każdym kroku. Ale po śmierci ustają powody, aby się lękać.
Śpiączka to miły stan. Dobrze w niego zapaść, kiedy nie można się zdecydować: żyć czy umierać
– Edward! Co ty tu robisz?
– Znudziło mi się to siedzenie w domu i umieranie. Postanowiłem więc, że się przejadę.













