Cytaty
Moja matka napisała kiedyś wiersz o rzekach. Zaczynają jako małe dziewczynki, strumyczki udekorowane polnymi kwiatami. Potem sąbystrzyny, które wypruwają sobie szlak przez lity beton, rzucają się ze skalnych klifów, nieulękłe i niepowstrzymane. Później robią się grube i pożyteczne, szerokie, powolne zakola niosą ze sobą handel i ścieki, lecz w głębinach ich podświadomości rosną ogromne zębacze, po czym podczas powodzi stulecia rzeki się buntują, zapominają o złożonych obietnicach, przysięgach małżeńskich, i topią wszystko w zasięgu wielu mil. Wreszcie uchodzą malarycznie, opróżnione porodami, do wachlarzowatych mokradeł, które spotykają się z morzem.
s. 373
Bycie poetą to coś więcej niż pisanie wierszy. Bycie poetą to również podjęcie szczególnego zobowiązania: by zaakceptować tę tragiczną rolę, jaką wyznaczył los, cieszyć się nią i godnie ją wypełniać.
Jeśli celem mojej poezji jest osiągnięcie czegokolwiek, to ma ona chronić ludzi przed ograniczeniem ich postrzegania i czucia.
Fikander różni się od wszystkich. Złośliwi mówią nawet, że Fikander robi wszystko, żeby odróżnić się od wszystkich, ale to jest tylko złośliwość. Po prostu, jako poeta, Fikander poświęca więcej czasu na sprawy, które są mniej ważne dla innych.
Poezja jest dziedziną, w której język najpiękniej wyraża się we własnym milczeniu. Poezja jest językiem ciszy.
Muzyka i poezja kryją w sobie tajemnice. Tylko niewielu je zna, a jeszcze mniej jest takich, którzy je rozumieją. Zawarta w nich moc często wnika w słuchacza, subtelna jak wspomnienie zapachu we wciągniętym w płuca powietrzu, słabsza niż szept, a mimo to potrafi go przeobrazić, obdarować instynktowną ekstazą, dzięki której kłopoty znikają, a wszelkiego rodzaju wspaniałość staje się możliwa, a nawet łatwa do osiągnięcia.
Każdy człowiek tutaj ma coś swojego, coś, co jest najbardziej OSTATECZNE i najważniejsze, coś, co pomaga żyć, czepiać się tego życia, odbieranego nam tak usilnie i z takim uporem. Jeśli dla Zamiatina tym ostatecznym była liturgia Jana Złotoustego, to moją wartością „ostateczną” były wiersze.
s. 147
No tak. Same rymy męskie. Maria ćwiczyła już dla własnej przyjemności tłumaczenia z angielskiego, niemieckiego i rosyjskiego, przy czym dokonała odkrycia: z rymami męskimi, czyli jednosylabowymi, wcale w języku polskim nie jest tak źle – pod jednym warunkiem: że pisze się coś śmiesznego. Jeśli chcemy być poważni, natychmiast zaczynają się schody.
Niektórzy tłumacze nie zwracali uwagi na takie drobiazgi i zmieniali akcenty w wierszach na polskie, ale przecież nie można zmienić akcentów w piosence, bo onaż się nie da zaśpiewać!
Wiersz jest niebezpieczny
To taka cicha
Cyganka (…)
To taka podstępna gra
Zaczyna się plastikowymi klockami
A kończy rosyjską ruletką.
Wiersz to bardzo czułe miejsce.
Dziwna rzecz: epicy, powieściopisarze, politycy, statyści, aktorzy mają zawsze niezmiennie wiele do powiedzenia o sobie, lirycy, ponoć najbardziej w siebie wpatrzony naród, nic albo prawie nic. Wszystko się w nich już widać sfermentowało w wino liryczne, przemieniło w wiersze.
s. 185
Poezja łacińska jest wytworem określonej psychiki i określonego klimatu. Jakiekolwiek prowadzilibyśmy poszukiwania, zawsze na spodzie kultury łacińskiej znajdziemy chrześcijaństwo z całym jego systemem wartości etycznych i estetycznych. I jakikolwiek byłby tynk na fasadzie tej twórczości, zawsze pod spodem znajdzie się optymizm, radość życia, wiara w człowieka.
s. 190


















