Moja matka napisała kiedyś wiersz o rzekach. Zaczynają jako małe dziewczynki, strumyczki udekorowane polnymi… — Janet Fitch

Moja matka napisała kiedyś wiersz o rzekach. Zaczynają jako małe dziewczynki, strumyczki udekorowane polnymi kwiatami. Potem sąbystrzyny, które wypruwają sobie szlak przez lity beton, rzucają się ze skalnych klifów, nieulękłe i niepowstrzymane. Później robią się grube i pożyteczne, szerokie, powolne zakola niosą ze sobą handel i ścieki, lecz w głębinach ich podświadomości rosną ogromne zębacze, po czym podczas powodzi stulecia rzeki się buntują, zapominają o złożonych obietnicach, przysięgach małżeńskich, i topią wszystko w zasięgu wielu mil. Wreszcie uchodzą malarycznie, opróżnione porodami, do wachlarzowatych mokradeł, które spotykają się z morzem.

s. 373Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki