Cytaty o nostalgii
43 cytaty · 36 autorów
Cytaty
(...) Niebo akurat wygląda dokładnie tak samo. Pewnie na tym polega cała tajemnica, kiedy próbuje się wrócić do przeszłości. Trzeba spojrzeć w górę.
Takie chwile niemal natychmiast przeradzają się we wspomnienia, odchodzą w pozłacaną przeszłość, która jakby współistniała z teraźniejszością. Przeżycia, które rozpamiętuje się już wtedy, kiedy się ich doznaje, gorzko-słodkie i skąpane w słonecznym świetle, tracącym z wolna blask i wpadającym w spłowiałą sepię.
Nie wiem, czy tamtego dnia byłam szczęśliwa – napięcie i niepokój coraz bardziej dawały mi się we znaki – ale jestem pewna, że potem już nigdy nie zaznałam szczęścia.
To, co człowiek widzi, gdy spogląda wstecz ku stronom rodzinnym – prawie zawsze wprawia go w zdumienie; i tak jest z wieloma ludźmi. Jakie to wszystko małe, myśli sobie, jakie mizerne i odległe.
s. 195
Czy pani słyszy samą siebie? (…) Dżipiesy, esemesy, abeesy, same skróty. Żeby było szybciej. Wam, młodym, stale gdzieś pociągi odchodzą, wszyscy zabiegani, zaaferowani i na normalność nikt nie ma czasu. „A mnie się marzy kurna chata”, Mareszko, bryczka w dwa koniki i życie toczące się powolutku, z umiarem. Nikt nigdzie się nie spieszy, a, o dziwo, wszystko jest załatwione, ułożone i bez zaległości.
Życie byłoby o wiele przyjemniejsze, gdybyśmy mogli zabierać ze sobą wszędzie smaki i zapachy macierzystego domu.
Zapachy mają to do siebie, że przywodzą na pamięć przeszłość z wszystkimi jej dźwiękami i pachnieniami, niemożliwymi do powtórzenia w chwili obecnej.
Bywają zdarzenia piękne, które pozostawiają gorzkie wspomnienia, i inne, nieciekawe i płaskie, które czas i tęsknota we wspomnieniu zmieniają w szczęście. Pierwsze trwają mgnienie oka, drugie wypełniają całe życie i przynoszą ulgę w cierpieniach.
Nic tak nie zabija postępu, jak sentymenty.
Pejzaż z czasów dzieciństwa jest pewną formą tożsamości, jest czymś własnym, do czego każdy pielgrzym pragnie powrócić.
Sentymentalizm zawsze jest pierwsza oznaką oporu wobec postępu.
Ale kiedy znika wiara, zostaje po niej – i coraz to żywsze, aby zamaskować utratę dawnej naszej mocy dawania realności nowym rzeczom – fetyszystyczne przywiązanie do rzeczy dawnych, które ożywiała nasza wiara; tak jakby to w niej, a nie w nas mieszkała boskość, boskość jak gdyby nasze obecne niedowiarstwo miało zewnętrzną przyczynę – śmierć Bogów.
Miejsca, któreśmy znali, należą nie tylko do świata przestrzeni, w który wstawiamy je dla większej wygody. Były one jedynie cienką warstwą pośród ciągłości wrażeń tworzących nasze ówczesne życie; wspomnienie jakiegoś obrazu jest jedynie żalem za pewna chwilą; i domy, drogi, aleje są ulotne jak lata.
s. 397




















