Cytaty o moralności
311 cytatów · 150 autorów
Cytaty
Kiedyś uważano, że moralność zależy od koloru krwi lub obfitości łez, a oczy nazywano zwierciadłem duszy, co wkrótce spowodowało, że ludzkość wpadła we własną pułapkę, gdyż jej oczy zaczęły zdradzać kłamliwość ust.
Roztropność to cnota ze wszystkich najbardziej dla człowieka użyteczna, ale ludzkie uczucia, sprawiedliwość, szczodrość i obywatelska postawa to przymioty najbardziej użyteczne dla innych.
(…) wolno ryzykować przypuszczenie, że słuchanie sumienia jest w sumie bezpieczniejsze i że ono mniej nas może oszukiwać aniżeli zasady moralne, które przecież niemal zawsze potrafimy na naszą korzyść przekręcić.
Matematyka jest moralnie obojętna, również diabeł, jak się domyślamy, może być wybornym matematykiem.
(…) zauważono nieraz, że cnoty praktykowane i głoszone w sposób bezwzględnie sztywny rychło stają się nieznośne albo szkodliwe zarówno dla cnotliwego, jak i dla innych.
Nie ma argumentów zniewalających, moralnych lub praktycznych, za stosowaniem kary śmierci; nie ma też zniewalających argumentów przeciwnych. Bezpieczniej jest jednak – zarówno w sensie utylitarnym, jak moralnym – iść za przykładem krajów cywilizowanych, co karę śmierci zniosły i nie popadły z tego powodu w ruinę.
Jeśli gdzieś Żyd się ukrywa i przychodzą niemieccy żandarmi, pytając, czy tu Żyd jaki nie mieszka – któż z resztką sumienia mógłby powiedzieć, że w imię szlachetnej zasady nie-kłamania trzeba wydać człowieka katom na pewną śmierć?
W tradycji monoteizmu Bóg nie był, oczywiście, przyczyną zła moralnego, a zło, choć nie miało podstawy ontologicznej, było jednak realne i przynajmniej częściowo nie do odkupienia. Byt nie mógł nie być dobry, ale zła wola ludzi i demonów, nieuchronnie dających upust swej wolności czy samodeterminacji, była realną energią przeciwstawiającą się Boskiemu porządkowi i planom. W wizji panteistów nie ma miejsca na taką energię: skłaniają się oni ku wierze, którą niekoniecznie wyrażają w tej właśnie formie, że cokolwiek się dzieje, pochodzi z Boskiej inspiracji i musi należeć do opatrznościowego planu. Przy takim założeniu trudno zdefiniować samo rozróżnienie między dobrem a złem i łatwo nam ufać, że wszystkie nasze uczynki, choćby z motywów najbardziej występnych pochodzące, nie tylko „obiektywnie” wytwarzają dobro zgodnie ze wspaniałym zamysłem Boga, ale są naprawdę dobre; podważa to, albo po prostu czyni bezcelową całą edukację moralną.
s. 105
(…) jakiś zniewieściały inteligent, histeryczny płaksa powie może, że czy Abraham zabił syna, czy tylko podniósł miecz w zamiarze zabicia i ktoś go powstrzymał – to z punktu widzenia moralnego wszystko jedno. My jednak wraz z Abrahamem jesteśmy przeciwnego zdania – my, prawdziwi mężczyźni. My oceniamy wyniki i wiemy, że wszystko jedno – chciał zabić czy nie chciał zabić – skoro w końcu nie zabił. Dlatego śmiejemy się do rozpuku z fajnego kawału Pana Boga. Ostatecznie sami widzicie, że to morowy chłop.
(…) w sprawach moralnych (…) każda wiedza przychodzi za późno. (…) Moralna strona każdego działania – w przeciwieństwie do strony technicznej – jest absolutnie nieprzewidywalna i daje się zrozumieć i ocenić dopiero po fakcie.
Całkiem inne są przeto zasady, które rządzą długami pieniężnymi, i te, co się do długów moralnych odnoszą.
Nie przyświadczamy (…) naszych moralnych wierzeń przez uznanie ich prawdy, lecz przez poczucie winy, gdy je gwałcimy.








