Pełnił on funkcję melameda [sic], nauczał chłopców od trzeciego roku życia podstaw wiedzy: czytania Tory i… — Gilles Rozier
Pełnił on funkcję melameda [sic], nauczał chłopców od trzeciego roku życia podstaw wiedzy: czytania Tory i zapamiętywania jej wersetów podczas długich godzin roztrząsania tekstu biblijnego, połączonego z tłumaczeniem go na jidysz, w którym odbijał się on jak w zwierciadle. (…)
W dzisiejszych czasach zabrania się dzieciom nauki czytania, dopóki nie ukończą sześciu lat, pod pretekstem, że w tym wieku powinny się jeszcze bawić, tak jakby lektura nie była najpiękniejszą rozrywką, jaka istnieje.
s. 142Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Jestem właścicielką tego domu, wydałam dyspozycje, aby opłaty za wodę, gaz, elektryczność, koszty eksploatacyjne były potrącane z mojego konta bankowego. Po śmierci mam się z czego utrzymywać przez całe lata: informatyka pozwala umrzeć cichcem, maszyny nas nie potrzebują, aby zarządzać naszymi egzystencjami. Możemy zniknąć, a one nadal pracują zgodnie z programem, jaki do nich wprowadzono.
s. 33
(…) zacząłem sobie uświadamiać, że lubię cmentarze – te miasta, których mieszkańcy już nam nie przeszkadzają.
s. 393
To nie przemoc i agresja były najgorsze, tylko ta straszliwa nienawiść, która wzbierała w sąsiedzie niczym soki w drzewie na wiosnę. Zabójca twojej matki – ten, który wymachiwał pałką, aby wybić szyby w twoich oknach i zrabować twoje świeczniki, był człowiekiem, który kilka dni wcześniej kupił u ciebie parę śledzi. Ten, który ci sprzedawał drewno, roztrzaskiwał czaszkę twego brata. Mało tego, kiedy wszystko się uspokajało, kiedy pochowano zmarłych albo nie udało się ich pogrzebać, trzeba było żyć wśród sąsiadów: morderców, donosicieli, pośród tych, którzy odwracali wzrok. Trzeba było znów chodzić na targ i sprzedawać śledzie temu, kto parę dni wcześniej zadawał ciosy.
s. 155

