Wyobrażał Pan sobie, młody człowieku, że te ściśle przestrzegające przepisów religijnych kobiety nie miały… — Gilles Rozier
Wyobrażał Pan sobie, młody człowieku, że te ściśle przestrzegające przepisów religijnych kobiety nie miały żadnych pragnień erotycznych, o których bez przerwy trąbią nasze kolorowe magazyny? Myślał Pan pewnie, że wszyscy ci mężczyźni, noszący takie same kapelusze, takie same czarne ubrania, a kobiety takie same peruki, wcale nie odczuwali pociągu seksualnego, ale tak nie jest. To były istoty z krwi i kości, odznaczające się takimi samymi cechami ludzkimi jak my. Bo do czego służyłyby zakazy, jeśli nie do ustrzeżenia się przed najgorszym? Kto Panu powiedział, że odnoszą skutek?
s. 69Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Jestem właścicielką tego domu, wydałam dyspozycje, aby opłaty za wodę, gaz, elektryczność, koszty eksploatacyjne były potrącane z mojego konta bankowego. Po śmierci mam się z czego utrzymywać przez całe lata: informatyka pozwala umrzeć cichcem, maszyny nas nie potrzebują, aby zarządzać naszymi egzystencjami. Możemy zniknąć, a one nadal pracują zgodnie z programem, jaki do nich wprowadzono.
s. 33
(…) zacząłem sobie uświadamiać, że lubię cmentarze – te miasta, których mieszkańcy już nam nie przeszkadzają.
s. 393
To nie przemoc i agresja były najgorsze, tylko ta straszliwa nienawiść, która wzbierała w sąsiedzie niczym soki w drzewie na wiosnę. Zabójca twojej matki – ten, który wymachiwał pałką, aby wybić szyby w twoich oknach i zrabować twoje świeczniki, był człowiekiem, który kilka dni wcześniej kupił u ciebie parę śledzi. Ten, który ci sprzedawał drewno, roztrzaskiwał czaszkę twego brata. Mało tego, kiedy wszystko się uspokajało, kiedy pochowano zmarłych albo nie udało się ich pogrzebać, trzeba było żyć wśród sąsiadów: morderców, donosicieli, pośród tych, którzy odwracali wzrok. Trzeba było znów chodzić na targ i sprzedawać śledzie temu, kto parę dni wcześniej zadawał ciosy.
s. 155

