Cytaty o dezinformacji
8 cytatów · 7 autorów
Cytaty
Przecież dziś panuje taki zamęt, że nie wiadomo nawet do czego się odwołać. No bo to, co w jakiejś gazecie albo stacji telewizyjnej uznawane jest za czarne, w innej przedstawiane jest jako białe. To zaś, co mówi jeden ekspert, podważane jest zaraz przez drugiego eksperta. Niczego nie można być zatem pewnym. Nie można bowiem właściwie już stwierdzić, co jest prawdą, a co kłamstwem. Można tylko zaufać którejś ze stron. Niewątpliwie z wszelkimi tego konsekwencjami. Ale nic innego nie pozostaje w sytuacji, w której można kierować się już wyłącznie przeczuciami. A przeczucia? Wiadomo. W pierwszym rzędzie są dyspozycyjne wobec miłości do samego siebie.
s. 66
Żydzi bardzo przyzwyczajeni są do haggad, czyli specyficznego – czasami nie dbającego o fakty, a nawet je przeinaczającego – opowiadania o przeszłości, opowiadania, które wyraża bardziej to, co oni myślą o świecie, niż to, co się wydarzyło naprawdę. (…) Rabin [Byron] Sherwin rzetelnie opisał to zjawisko (…) Zdarza się, że „haggada Holocaustu” przybiera ogromne rozmiary i odkrywa ogromne pokłady niechęci wobec wszystkich innych, szczególnie katolików i Polaków. Przykładem może być powieść ocalałego z Treblinki Martina Graya zatytułowana Wszystkim, których kochałem, uchodząca przez długi czas za „tekst kanoniczny”. Stała się światowym bestsellerem, przeczytało ją ponad 30 mln ludzi, zrealizowano na jej motywach serial fabularny. Potem okazało się, że powieść jest apokryfem, gdyż Gray nigdy w Treblince nie był. Jako dokument traktowano również powieść Jerzego Kosińskiego Malowany ptak, w której w bardzo negatywnym świetle – jako antysemitów i degeneratów – przedstawił polskich chłopów, którzy mieli się nad nim znęcać i dręczyć go. Po wielu latach okazało się, że to właśnie owi opisani przez Kosińskiego chłopi uratowali jego i jego rodzinę, ryzykując własną głową, gdyż za ukrywanie Żydów groziła im oraz ich rodzinom kara śmierci. Przykładów takich i podobnych opowieści, które nie były opisem faktów, lecz zmyśleniem odzwierciedlającym określoną świadomość, można przytoczyć więcej.
s. 435
Wiele z tego, co przyjmujemy w życiu jako fakty, jest niczym innym jak tylko propagandą lub odbiciem tego, jak wydarzenia i ludzie są postrzegane przez osoby uprzedzone lub mało spostrzegawcze. Opowieści przechodzą z ust do ust, z jednego serwisu informacyjnego do drugiego, krążą po skrzynkach e-mailowych, przedostają się od polityków do mas, od świadków do sędziów, i w końcu każą nam wierzyć w najrozmaitsze wersje znacznie zniekształcone lub zgoła z gruntu fałszywe.
(…) informacja jest tyle warta, co jej źródło.
Najlepszą obroną morderców jest kompromitowanie otoczenia (…) Francuzi nazywają to «intoksynacją».
Yossarian będąc na gazie przysiadł się któregoś wieczoru w klubie oficerskim do pułkownika Korna, żeby z nim pożartować na temat nowej armaty Lepaga sprowadzonej przez Niemców.
– Co to za armata Lepaga? – spytał zaintrygowany pułkownik Korn.
– Nowa armata klejowa Lepaga, kaliber trzysta czterdzieści cztery milimetry – odpowiedział Yossarian. – Skleja w powietrzu cały szyk samolotów w jedną masę.
Pułkownik Korn oburzony wyrwał łokieć z uścisku palców Yossariana.
– Puść mnie, ty idioto! – krzyknął ze złością, patrząc z mściwą aprobatą, jak Nately podskakuje z tylu do Yossariana i odciąga go na bok. – Kto to jest ten wariat? – spytał.
Pułkownik Cathcart zarechotał radośnie.
– To ten, któremu kazał pan dać medal za Ferrarę. Kazał mi pan też awansować go na kapitana, pamięta pan? Ma pan teraz za swoje.
Nately był dużo lżejszy i z największym trudem ciągnął zataczającego się Yossariana ku wolnemu stolikowi.
– Czyś ty zwariował? – syczał mu do ucha przestraszony. – To był pułkownik Korn. Czyś ty zwariował?
Yossarian chciał się jeszcze napić i obiecał wyjść spokojnie, pod warunkiem, że Nately przyniesie mu jeszcze jedną whisky. Potem posyłał go jeszcze dwa razy. Kiedy wreszcie Nately wyciągnął go do drzwi, z dworu wszedł kapitan Black, tupiąc mocno mokrymi butami po drewnianej podłodze i ociekając wodą jak spadzisty dach.
– O rany, ale dostaniecie teraz, skurwiele, za swoje! – obwieścił radośnie, rozchlapując kałużę, jaka utworzyła się wokół jego stóp. – Przed chwilą telefonował do mnie pułkownik Korn. Wiecie, co przygotowali na was w Bolonii? Cha! Cha! Mają tam nową armatę klejową Lepaga, która skleja w powietrzu cały szyk samolotów w jedną masę.
– O Boże, więc to prawda! – wrzasnął Yossarian i przerażony przypadł do Nately'ego.
– Wszystko, co widzicie, panowie, na tych rysunkach, jest zgodne z rzeczywistością – kontynuował Milo – z wyjątkiem tego, co jest z nią niezgodne. Nie chcemy pokazać niczego, co pozwoliłoby innym zneutralizować albo skopiować naszą technologię. To chyba rozsądne posunięcie, generale Bingam?
– Absolutnie, Milo.
– Ale w jaki sposób mamy się dowiedzieć – protestował grubas z Departamentu Stanu – jak naprawdę wygląda ten samolot?
– Dlaczego, kurwa, musi pan to wiedzieć? – odparował Wintergreen.
– Jest niewidzialny – dodał Milo. – Dlaczego chce go pan koniecznie zobaczyć?
– Domyślam się, że nie musimy tego wcale wiedzieć, prawda? – zgodził się generał brygady, spoglądając w stronę admirała.
– Po co mamy to wiedzieć? – dziwił się ktoś inny.
– Wcześniej czy później – denerwował się chudy stronnik Strangelove'a – będzie chciała wiedzieć o tym prasa.
– Pierdolę prasę – odparł Wintergreen. – Pokażemy im te obrazki.
– Czy są prawdziwe?
– A jakie to ma, kurwa, pierdolone znaczenie, czy są prawdziwe, czy nie?! – pieklił się Wintergreen. – Kiedy odkryją, że ich okłamaliśmy, będą mieli co najwyżej kolejną pierdoloną sensację.
– Zaczyna pan nareszcie, kurwa, mówić językiem, który rozumiem – oświadczył adiutant komendanta piechoty morskiej.
s. 302
Są całkowicie fałszywe poglądy, które puszczone w obieg, zajmują „miejsca na pierwszych stronach gazet”, i od tej chwili potwór jest zbyt fascynujący (i zbyt dobrze się sprzedaje), żeby go unicestwić. A wydrukowanie czcionką ośmiopunktową zaprzeczenia są zbyt męczące dla wzroku.
s. 80
To już wszystkie cytaty.
8 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne















