Cytaty o cierpieniu

740 cytatów · 277 autorów

Cytaty

  1. Dopiero teraz Tsukuru Tazaki był w stanie wszystko zaakceptować, zrozumieć w samej głębi duszy, że ludzkie serca łączy nie tylko harmonia. Raczej łączą się w nich głęboka rana z raną, ból z bólem, słabość ze słabością. Nie ma ciszy bez krzyku goryczy, nie ma przebaczenia bez przelanej krwi, nie ma pogodzenia się bez przezwyciężenia dotkliwego poczucia straty. I właśnie to leży u podstaw prawdziwej harmonii.

  2. Nawet bez naszego udziału wszystko ułoży się tak, jak ma się ułożyć, i choćby człowiek nie wiem jak się starał, prędzej czy później ktoś zostanie zraniony. Takie jest życie.

  3. Ludzie mówią, że nikt nie może zrozumieć bólu drugiego człowieka. Czy naprawdę tak jest? Ja tak nie uważam. Zdarza się, że gdy widzimy, jak ktoś naprawdę cierpi, czujemy to cierpienie czy ból jak własne. To jest siła współodczuwania, współczucia.

  4. Człowiek, który nie doznał prawdziwego bólu, zupełnie nie może go zrozumieć.

  5. Ból niewątpliwie ma w sobie coś intymnego.

  6. Czasem nas coś boli – powiedział. – Czasem żre nas żal, czasem cierpimy – ot, zwyczajnie. Ale Lilly ma prawdziwy Weltschmerz. Nie należy tego tłumaczyć jako „zmęczenie światem”, bo to nazbyt łagodne określenie jak na jej stan. Weltschmerz to raczej „zranienie światem”, całkiem dosłownie, bo Welt znaczy świat, a Schmerz ściśle rzecz biorąc oznacza ból, prawdziwie fizyczną dolegliwość. Lilly to kliniczny przypadek zranienia światem – z dumą konkludował Frank.

  7. Każdy mój najmniejszy ruch jest prawie że śmiertelny, a ból i cierpienie są mym nieodłącznym kochankiem.

  8. Zrób coś, już tak nie mogę, wszystko ma kolce, powietrze ma kolce, deszcz wymierza policzki. Włosy wplątały się w szprychy roweru, odchodzą razem z głową, zrób coś, zabierz mnie stąd.

  9. Umysł może być źródłem znacznie większego cierpienia niż ciało.

  10. Cierpienie jest częścią dorastania. Dzięki niemu się uczymy.

  11. Przyjmował wszystkie prezentacje i komplementy smakując z przyjemnością poczucie wielkiego osiągnięcia. Była w tym satysfakcja z przetrzymania cierpień, którym nic nie mogło w pełni dorównać, chociaż te cierpienia były bezcelowe z filozoficznego punktu widzenia i nie wpływały na nic oprócz systemu nerwowego.

  12. Ból nie zaczął się właściwie aż do rana. Ale oczywiście rano było gorzej. O tym czasie przyszło już odrętwienie, a z nim ten tępy ból gojenia, który jest zawsze gorszy od ostrego, czystego bólu w pierwszym momencie (…) Jednakże ból był czymś co znał. Ból był jak stary przyjaciel, którego od dawna nie widział. Umiał sobie dać radę z bólem. Z bólem trzeba leżeć, a nie odsuwać się od niego. Trzeba niejako poruszać się dookoła zewnętrznego skraju bólu, tak jak się robi z zimną wodą, dopóki człowiek w końcu nie zdobędzie się na dość odwagi, by wziąć się w garść. Wtedy trzeba nabrać głęboko tchu, dać nurka i opaść aż na samo dno. A potem, kiedy już pozostałeś jakiś czas w głębi, stwierdzasz, że nie jest wcale tak zimno, jak myślałeś, gdy twoje mięśnie cofały się przed tą zewnętrzną krawędzią, kiedy chodziłeś dokoła próbując zebrać się na odwagę. Znał ból. Ból był jak walka na ringu; jeżeli do tego powracasz dostatecznie długo, nabierasz w końcu pewnego instynktu. Nigdy nie wiesz, kiedy przychodzi ani skąd się bierze, ale nagle odkrywasz że go masz i że go masz od dawna, nic o tym nie wiedząc. Tak samo jest z bólem. Ból był jak wioska u stóp góry, na której garbie, wysoko nad wsią, wybudowana jest katedra, a dzwony tej katedry bezustannie wydzwaniają pieśń o krzyżu.