Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. Cóż, kto jak kto, ale pisarze wiedzą najlepiej, że umrzeć to czasem niełatwa sprawa.

  2. Zobaczysz, wszystko będzie dobrze. Ach, te kłamstwa, które pomagają nam zasnąć!

  3. Niemcy rekwirowali pod groźbą kary śmierci wszystkie futra znajdujące się w posiadaniu Żydów. Dawało nam to do myślenia: nie może być z nimi dobrze, skoro ich zwycięstwo zależeć ma od kurtek z lisa czy też bobrów.

  4. Szlag by trafił tego Donalda Justice! Sam napisał wszystkie dobre zdania, a innym nic nie zostawił!

  5. Więzienna cela stanowi świat sam w sobie, pozbawiony złudzeń normalnego życia, o którym można tylko marzyć, wypełniony więzienną codziennością, a nie, jak w getcie, iluzją narzucającą się na każdym kroku, gdziekolwiek by się było, w każdej chwili przypominającą smak utraconej wolności. A życie w getcie było tym trudniejsze do wytrzymania, im bardziej stwarzało pozory życia na wolności.

  6. Wśród wielu uciążliwych, skierowanych przeciwko Żydom zarządzeń, było jedno niepisane, którego należało bezwzględnie przestrzegać: mężczyzna pochodzenia żydowskiego musieli się pokłonić przed każdym napotkanym niemieckim żołnierzem.

  7. Czterdziestoletni mężczyźni umieją już cicho zamykać drzwi pokojów, do których nigdy nie wrócą.

  8. Czasem nas coś boli – powiedział. – Czasem żre nas żal, czasem cierpimy – ot, zwyczajnie. Ale Lilly ma prawdziwy Weltschmerz. Nie należy tego tłumaczyć jako „zmęczenie światem”, bo to nazbyt łagodne określenie jak na jej stan. Weltschmerz to raczej „zranienie światem”, całkiem dosłownie, bo Welt znaczy świat, a Schmerz ściśle rzecz biorąc oznacza ból, prawdziwie fizyczną dolegliwość. Lilly to kliniczny przypadek zranienia światem – z dumą konkludował Frank.

  9. Jeżeli usiłujesz sobie wmówić, że nie sposób cię zapomnieć, zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie pamiętał, że już cię gdzieś spotkał.

  10. Smutek zawsze na wierzch wypływa.

  11. Nierozsądne było uleganie współczuciu i danie żebrakowi jałmużny. Wrzask zamieniał się wtedy w wycie, a w odpowiedzi na ten znak ze wszystkich stron napływali następni biedacy i otaczali dobroczyńcę, osaczonego przez wynędzniałe, rozsiewające gruźlicę postacie, przez podsuwane mu pod nogi pokryte zaropiałymi guzami dzieci, przez gestykulujące kikuty rąk, przez oczy pozbawione światła i przez bezzębne, ziejące fetorem usta, które błagały o litość w tej ostatniej chwili przed śmiercią, tak jakby koniec ten mógł dać się odwlec wyłącznie dzięki natychmiast udzielonemu wsparciu.

  12. Chciała pięknie pisać, ale słowa odmawiały jej posłuszeństwa.