Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
Wszystko staje się przyjemnością, kiedy celem jest tylko czuć się razem dobrze, gdyż wtedy ma się wrażenie, że jest się wreszcie wolnym. Zapomina się o swoim życiu, tzn. o sprawach forsy.
Do licha, przecież przez to wszystko przeszedłem – całe lata temu. Przeżyłem swoją melancholijną młodość. I chuj mnie teraz obchodzi, co jest za mną, a co przede mną. Jestem zdrowy. Nieuleczalnie zdrowy. Nic mnie nie dręczy, niczego nie żałuję. Bez przeszłości, bez jutra. Wystarcza mi teraźniejszość. Dzień po dniu. Dzień dzisiejszy!
Tę właśnie szparę spenetrować chciałbym aż po same oczy, pragnąłbym, by wściekle zadygotały te drogie, szalone, metalurgiczne ślepia. A gdy już zadrżą, wówczas znów usłyszę słowa Dostojewskiego, usłyszę jak przetaczają się, strona za stroną, niosąc najdrobniejsze spostrzeżenia, najbardziej szalone instrospekcje, wszelkie półtony cierpienia, to tracące lekko, niemal humorystycznie, to znów wzmagające się jak organowa nuta, aż pęka serce i nie ma nic poza oślepiającym, spalającym, promienistym światłem, które niesie zapładniające nasienie gwiazd. Oto historia sztuki, której korzenie tkwią w masakrze.
Podczas starannie dopracowanych pogrzebów zdarza nam się, że bywamy smutni, ale kiedy się pomyśli o spadku, o przyszłych wakacjach, o tej wdówce, która wydaje się milutka i która, podobno, ma temperament, to myśli się też i o tym, że chciałoby się, dla kontrastu, pożyć jeszcze długo i może w ogóle nigdy nie zdechnąć... Kto to wie?
Nie należy sądzić książki po obwolucie.
A może nigdy nie będzie wiadomo, może nie znajdzie się nic. To właśnie jest śmierć.
Nic żywego nie zostawało we wsi, oprócz wystraszonych kotów. Meble uprzednio porąbane, szły na podpałkę do kuchni, krzesła, fotele, kredensy, od najlżejszych do najcięższych. A wszystko co można było wziąć na plecy, moi koledzy zabierali ze sobą. Grzebienie, lampki, filiżanki, różne drobiazgi, nawet wianki ślubne – wszystko szło do plecaków. Jakby mieli żyć jeszcze całe lata. Kradli dla rozrywki, żeby wyglądało, że mają tego dobra jeszcze na długo. Wieczne zachcianki.
Armata dla nich to tylko huk. Dzięki temu wojny mogą trwać. Nawet ci, co robią wojnę, robiąc ją, nie wyobrażają jej sobie. Z kulą w brzuchu, zbieraliby w dalszym ciągu po drodze stare łapcie, które mogły „jeszcze się przydać”. Podobnie baran, leżąc na boku, na łące, kona i jeszcze skubie trawę. Większość ludzi umiera dopiero w ostatniej chwili, inni zaczynają i zabierają się do tego dwadzieścia lat przedtem a czasem i wcześniej. To są nieszczęśnicy tego świata.
Najdalej dojdzie ten, kto podąża samotnie.
Jest taka chwila, kiedy człowiek jest zupełnie sam, gdy doszedł do kresu wszystkiego, co mogło go spotkać. To jest kres świata. Nawet samo strapienie, wasze strapienie, nie daje wam żadnej odpowiedzi i trzeba się wówczas cofnąć, do ludzi, byle jakich. W takich momentach człowiek nie jest wybredny, gdyż nawet żeby płakać, trzeba zawrócić tam, gdzie wszystko się na nowo zaczyna, trzeba powrócić z ludźmi.
Nikt dziś nie ma czasu dla drugiego.
Co do reszty, daremnie człowiek wytęża siły, potyka się, ześlizguje, spada z powrotem w alkohol, który konserwuje żywych i martwych, nie dochodzi do niczego. To jest dowiedzione. I od tylu wieków można widzieć, jak zwierzęta naszego gatunku rodzą się, trudzą i zdychają na naszych oczach i nie przytrafia się im nigdy nic nadzwyczajnego, tylko bez przerwy biorą się za dźwiganie tego samego bezsensownego brzemienia, z miejsca, gdzie je tyle innych zwierząt porzuciło. A przecież powinniśmy rozumieć, co się dzieje. Nieprzerwane fale niepotrzebnych istot ciągną z głębi wieków, żeby wciąż umierać na naszych oczach, a tymczasem człowiek czeka tu, spodziewa się czegoś... Niezdatny nawet do wyobrażenia sobie śmierci.
W tym fachu dawania się zabijać nie trzeba być wymagającym, trzeba to robić tak, jakby życie toczyło się dalej, to jest najcięższe, to kłamstwo.





