Nic żywego nie zostawało we wsi, oprócz wystraszonych kotów. Meble uprzednio porąbane, szły na podpałkę do… — Louis-Ferdinand Céline

Nic żywego nie zostawało we wsi, oprócz wystraszonych kotów. Meble uprzednio porąbane, szły na podpałkę do kuchni, krzesła, fotele, kredensy, od najlżejszych do najcięższych. A wszystko co można było wziąć na plecy, moi koledzy zabierali ze sobą. Grzebienie, lampki, filiżanki, różne drobiazgi, nawet wianki ślubne – wszystko szło do plecaków. Jakby mieli żyć jeszcze całe lata. Kradli dla rozrywki, żeby wyglądało, że mają tego dobra jeszcze na długo. Wieczne zachcianki.

Armata dla nich to tylko huk. Dzięki temu wojny mogą trwać. Nawet ci, co robią wojnę, robiąc ją, nie wyobrażają jej sobie. Z kulą w brzuchu, zbieraliby w dalszym ciągu po drodze stare łapcie, które mogły „jeszcze się przydać”. Podobnie baran, leżąc na boku, na łące, kona i jeszcze skubie trawę. Większość ludzi umiera dopiero w ostatniej chwili, inni zaczynają i zabierają się do tego dwadzieścia lat przedtem a czasem i wcześniej. To są nieszczęśnicy tego świata.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0