Christopher Moore
Cytaty
Mała czarna – garderobiany odpowiednik broni jądrowej. Bielizna noszona na wierzchu. Skuteczna nie ze względu na to czym jest lecz na to czym nie jest.
Valeriene Riordan miała na sobie czarną, gumowatą minispódniczkę i czerwone, dziwkarskie kozaki na wysokich obcasach, krótką, srebrzystą, prześwitującą bluzkę z głębokim dekoltem i zewnętrznymi poduszkami na ramionach, wykonanymi z płatów plastikowej kory mózgowej za sztucznego mózgu, który zdobił stolik w jej gabinecie. Na zewnętrznej stronie prawego uda wypisała sobie henną słowa EGO, ID, SUPEREGO. A na drugim udzie widniały wyrazy PRAGNIENIE, WYPARCIE I OBSESJA. Na wewnętrznej stronie prawego uda słowo POŻĄDANIE znikło pod króciutką spódniczką. A naprzeciwko w równie prowokacyjnym miejscu, znajdował się napis POCZUCIE WINY. (…)
– Jestem pojebaną psychiką – oznajmiła Val.
– Tak, ale za kogo się przebrałaś? – Spytał Theo.
s. 289
Więc spojrzałam w światło i spytałam: „Babciu to Ty?”. Dobra, nie powiedziałam tego. Robię sobie totalne jaja.
s. 291
– Nie ruszam się, nie ruszam. O co tu, kurwa, chodzi?
– Ma pan nietoperza na głowie!
– Tak, i za to chce mnie pan zastrzelić?
Wyglądasz jak śmierć wcinająca krakersa. A wiem coś o śmierci, od dwudziestu lat liżę jej dupę, żeby dalej oddychać.
Co jest z tymi staruchami? Ich mózgi działają tak wolno, że musisz pomóc im wstać, zanim walniesz drugi raz, aż zemdleją, jak na palantów przystało. Nie chcę być stara. I nie będę, bo mój pan wprowadzi mnie w swój świat i po wsze czasy będę przemierzała noc, a moja uroda przetrwa w obecnym stanie, tyle że chciałabym mieć większe cycki.
s. 180
Pół godziny po północy. Stał na szczycie południowo-zachodniej wieży Oakland Bay Bridge, na wysokości jakichś pięćdziesięciu pięter nad stalowoszarą zatoką i zastanawiał się: na nogi, czy na głowę? Miał na sobie czarny garnitur. Wahał się przez chwilę, bo pożałował garnituru. Lubił dotyk jedwabiu na skórze. No trudno…
– Mógłbym zabierać cię do parku i rzucać ci frisbee.
– Wiem, ale nie mogę.
– Kupię ci różne zabawki do gryzienia. Może być piszcząca kaczka, jeśli chcesz.
– Przykro mi, Tommy, ale nie mogę się zmienić w wilka.
Mimo że rano, przed wyjazdem z Sedony, Charlie użył supermocnego antyperspirantu, to z powodu powtarzających się dźgnięć dwóch wilgotnych psich członków nie czuł się już tak świeżo.
– Sophie, zabierz je. Zabierz je.
– Pieski tańczą z tatą! – Dziewczynka zachichotała. – Tańcz, tatusiu!
Jak powiedział Budda: „Nadzieja to jedynie inne oblicze pożądania. A pożądanie to skurwysyn.”
s. 170
Rzecz nie w tym, że przez dwa dni stała się częścią jego życia lecz w tym, że zaczęła symbolizować nadzieję.
Magia to po prostu nauka, której jeszcze nie rozumiemy.









