Portret: Władimir Nabokow

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Walter Mori (Mondadori Publishers), Public domain, via Wikimedia Commons

Domena publiczna (Włochy)

To dzieło znajduje się w domenie publicznej we Włoszech, ponieważ jego prawa autorskie wygasły zgodnie z włoskim prawem. Dotyczy to fotografii prostych wykonanych ponad 20 lat temu oraz utworów fotograficznych, których autor zmarł ponad 70 lat temu.

PortretOryginałPortret
Oryginał: Walter Mori (Mondadori Publishers), Public domain, via Wikimedia Commons

Władimir Nabokow

Cytaty

  1. Otóż należę do kategorii autorów, którzy rozpoczynają pracę nad książką wyłącznie po to, żeby wreszcie mieć tę książkę z głowy, a proszeni o opisanie jej źródeł i rozwoju sięgać muszą po takie starożytne określenia, jak Interakcja Inspiracji z Kombinacją - co brzmi, przyznaję, jakby magik dla objaśnienia jednej sztuczki wykonywał inną.

    Vladimir Nabokov o książce pod tytułem Lolita · s. 309

  2. Dziwne, że zmysł dotyku, nieskończenie mniej ceniony przez ludzi niż wzrok, w krytycznych chwilach tworzy główną, jeśli nie jedyną więź między nami a rzeczywistością.

    Część druga, 36 · s. 305

  3. Wiesz, w umieraniu najstraszniejsze wydaje mi się to, że człowiek jest zdany tylko na siebie.

    Część druga, 32 · s. 283

  4. Jestem wystarczająco dumny z tego, co jednak wiem, aby przyznać z całą skromnością, iż nie wiem wszystkiego;

    Część druga, 23 · s. 249

  5. Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz;

    Część pierwsza, 29. · s. 129

  6. [...] jej autobiografia była równie mało ciekawa, jak nieciekawa byłaby autopsja.

    Część pierwsza, 19 · s. 80

  7. [...] diabeł pomimo całej swej wynalazczości powtarzał dzień w dzień ten sam schemat.

    Część pierwsza, 12 · s. 56

  8. Jakie dziwne jest życie! Spieszno nam odtrącić ten właśnie palec losu, o którego względy zamierzaliśmy się starać.

    Część pierwsza, 12 · s. 56

  9. Kradzież to największy hołd, jaki złożyć można danej rzeczy.

    Rozdział V · s. 76

  10. Po niemiecku pieniądze to złoto, po francusku - srebro, po rosyjsku - miedź.

    Rozdział V · s. 84

  11. Ideę Boga odkrył w początkach historii jakiś genialny nicpoń, coś zanadto idea ta zalatuje człowieczością, by można było przyjąć jej lazurowe pochodzenie.

    Rozdział VI · s. 92

  12. Łatwo dowieść, że Bóg nie istnieje. Nie sposób przecież na przykład przyjąć, że poważny Jahwuś, taki mądry i wszechmogący, może tracić czas na podobnie obłąkańczą namiętność, jak gra w ludzików, że - co jeszcze bardziej niedorzeczne - ujął tę grę w przepisy potwornie trywialnych praw mechaniki, chemii oraz matematyki i że nigdy - proszę zauważyć, nigdy! - nie ukazał swojej twarzy, pozwalając sobie tylko na ukradkowe spojrzenia, mętne aluzje i wstydliwe szeptanie (też mi objawienie!) spornych prawd zza pleców jakiegoś nieszkodliwego histeryka.

    Rozdział VI · s. 92