Ursula K. Le Guin
Cytaty
Wolność to wielkie brzemię, niezwykłe i trudne do zrozumienia dla ducha. Nie jest łatwa. Nie jest darem otrzymanym, lecz dokonanym wyborem. I ten wybór wcale nie jest prosty.
Jeśli twoja moc wspiera się jedynie na słabości innych, żyjesz w strachu.
Poza najdalszym zachodem,
tam, gdzie kończą się lądy,
mój lud tańczy na skrzydłach
innego wiatru.
Tym, co nas jednoczy, jest cierpienie. Nie miłość. Miłość nie słucha rozumu, przymuszana zmienia się w nienawiść. Więź, która nas łączy, nie pochodzi z wyboru. Jesteśmy braćmi. Jesteśmy braćmi w tym, co dzielimy – w bólu, który każdy musi znosić w samotności, w głodzie, w biedzie, w nadziei doświadczamy naszego braterstwa.
Wznosił się tam mur. Nie wyglądał imponująco. Zbudowano go z nieociosanych głazów, byle jak spojonych zaprawą. Człowiek dorosły mógł spojrzeć ponad jego szczytem i nawet dziecko mogło się nań wspiąć. W miejscu przecięcia z drogą – zamiast otwierać się bramą – zniżał się do linii, czystej geometrii, idei granicy. Lecz była to idea realna. Ważna. od siedmiu pokoleń nie było na tym świecie niczego ważniejszego nad ten mur.
Wraz z obaleniem mitu państwa ukazały się wyraziście prawdziwe związki wzajemne społeczności i jednostki. od jednostki można żądać poświęcenia, nigdy – kompromisu, bo choć tylko społeczność może zapewnić bezpieczeństwo i stabilność, jedynie jednostka, osoba ma zdolność moralnego wyboru, zdolność zmiany, tej podstawowej funkcji życia. Społeczeństwo odońskie zostało zaprojektowane jako nieustająca rewolucja, a rewolucja zaczyna się w głowie.
Wyrzucamy człowieka poza obszar naszej aprobaty, a potem go za to potępiamy. Stworzyliśmy prawa, prawa zwyczajowego postępowania, wznieśliśmy wokół siebie mury i nie potrafimy ich nawet dostrzec. Tira znam od dziesiątego roku życia. Nigdy nie umiał budować murów. Był urodzonym buntownikiem. Urodzonym odonianinem, prawdziwym odonianinem! On był człowiekiem wolnym, a my, jego bracia, doprowadziliśmy go do obłędu, karząc za pierwszy swobodny czyn.
Pogoń za przyjemnościami ma charakter kołowy, powtarzalny, pozaczasowy. Uganianie się za odmianą, jakiemu oddają się widz, łowca silnych przeżyć i rozpustnik, kończy się zawsze w tym samym punkcie. Ma swój kres. Dobiega go i musi się rozpoczynać od nowa. Nie jest podróżą i powrotem, ale zamkniętym kręgiem, zamkniętym pokojem, celą.
Mam tylko jedno życie i nie myślę poświęcać go zachłanności, spekulacji i kłamstwu. Nie zamierzam służyć żadnemu panu.
Człowiek, który nie żywi wstrętu do złej władzy, jest głupcem. A gdyby na świecie istniało coś takiego jak dobra władza, służenie jej byłoby wielką radością.
– Wiem, że umrę (...). Ja umrę i ty umrzesz. – I bardzo sobie cenię tę wiedzę. To wielki dar. To dar osobowości. Tylko to jest nasze, co możemy stracić. Nasza osobowość, cierpienie, nasza chwała i nasze człowieczeństwo. Wszystko to nie jest wieczne. Zmienia się i przemija, jak fala na morzu. Czy chciałbyś uspokoić morze i powstrzymać przypływ, aby uratować jedną falę, aby uratować siebie? Czy oddałbyś zręczność swych rąk, żar swego serca i zachłanność swego umysłu, aby okupić tym bezpieczeństwo?
Odrzucić śmierć, to znaczy odrzucić życie








