Umberto Eco
Cytaty
Kiedy człowiek czyta książki z medycyny, wmówi sobie zawsze bóle, o których one mówią.
Jeśli trzymasz się wielkich ludzi, sam też stajesz się wielki, chociaż wielcy ludzie są w istocie bardzo mali. Władza jest wszystkim, nie ma więc powodu byś pewnego dnia nie wziął jej w swoje ręce.
Jeśli nasz umysł zdoła stworzyć rzecz, nad którą nie masz większej, ta rzecz z pewnością będzie istniała.
Tak więc, panie Niketasie – powiedział Baudolino – kiedy nie byłem wydany na pastwę namiętności tego świata, spędzałem noce na wyobrażaniu sobie innych światów. (…) Nie ma nic lepszego niż wyobrażać sobie inne światy, kiedy chcemy zapomnieć, ile cierpień przysparza ten, na którym przyszło nam żyć. Tak w każdym razie myślałem w tamtych czasach. Nie pojąłem jeszcze, że kiedy zaczynamy wyobrażać sobie inne światy, w końcu bierzemy się do zmieniania tego.
s. 103
Każda rzecz cierpi, gdyż jest marną imitacją Boga, ale niczego bardziej nie pragnie, jak połączyć się z nim na nowo.
Czymże jest życie, jeśli nie umykającym cieniem snu?
Ktokolwiek jest za karą śmierci, musi być gotów wykonać wyrok, jeśli tak zdecyduje społeczność, w której żyje.
Podziemni bogowie, Dialog o karze śmierci · s. 154
Jeśli zabijam Iksa, aby przestrzec Igreka, to czyż nie posługuję się Iksem jako środkiem, aby przestrzec Igreka i aby bronić wszystkich innych obywateli przed jego ewentualnymi zbrodniami? A jeśli wolno mi posłużyć się Iksem jako przestrogą dla Igreka, to czyż nie mogę w takim razie posłużyć się Samuelem, aby wyprodukować mydło dla Adolfa?
Podziemni bogowie, Dialog o karze śmierci · s. 153
[...] państwo nie może odebrać życia po to, aby przekonać nas, że odbieranie życia jest złem.
Podziemni bogowie, Dialog o karze śmierci · s. 152
Prawdziwy bohater to zawsze bohater przez pomyłkę, jego marzeniem jest być uczciwym tchórzem jak wszyscy.
Podziemni bogowie, Dlaczego śmieją się w swoich klatkach? · s. 142
Gdybyż mogło być prawdą, że zło przychodzi zawsze z zagranicy. Kłopot polega na tym, że przybywa nie z daleka, ale z głębi.
Podziemni bogowie, Samobójcy ze Świątyni Ludu · s. 115
[...] w historii ludzkości pojawiły się dwa pojęcia Boga: z jednej strony Boga osobowego, który jest pełnią bytu [...]. Ale ten sam Bóg objawia się często w sposób całkiem odmienny: jako ten, którego nie ma. [...] Ten Bóg [...] jest nie wypowiedziany, można do niego dotrzeć tylko za pośrednictwem teologii negatywnej, jest sumą tego, czego nie można o nim powiedzieć [...].
Podziemni bogowie, Sacrum · s. 112




