Cytaty
Pewnego typu obrzydliwość, pewien rodzaj stagnacji, pewnego rodzaju złe cechy mnożą się szybko same z siebie, cyklicznie. A kiedy miną pewien punkt, nikt nie może ich już powstrzymać. Nawet jeśli chce to powstrzymać osoba, której to dotyczy.
Bo zło to nie ulica ani nie dzielnica, bo zło to twoja głowa, posłuchaj moje słowa, choć różne są gadżety i różne są loga, mijają doby, a ty wciąż nieduży masz wybór, czy w centrum złotym nożem cię zabiją, czy na Pradze kijem.
Bo skurwysyństwo to nie blok czy kamienica, to twoja głowa, w której czai się słoma, tak tak to pan tik tak, to czas tak tyka, zając po śniegu pomyka, niby jesz gówno, ale za to z tęczowego talerzyka, gówno, ale takie fajne z parasoleczką, lukier po wierzchu, deseń z orzeszków, niby gówno, ale za to w promocji z łyżeczką, panowie co za okazja, co za wieczór.
Możemy tylko patrzeć przez kratę, jak małe, porośnięte sierścią zło bawi się razem ze wszystkimi na trzepaku, pokazuje fuck you do Boga, ma kolekcję plastikowych pistoletów, wkłada ręce do spodni. Za kratą mieszka zło słodkie i dobre, plączące się koło nóg, domalowujące przechodniom wąsy. Tego nie da się stąd ukraść, małe zło ucieka przed nami na skrzypiącym rowerze, pokazując fuck you, pokazując zepsute zęby, małe zło chowa się w maleńkiej studzience, do której nie mieszczą się nasze wielkie, coraz większe ręce. My musimy korzystać z dużego zła, z prawdziwego zła dla dorosłych, pić alkohol, dotykać mężczyzn, palić papierosy.
Bez ciemności nie ma światła. Bez zła nie ma dobra.
Dotychczas ograniczałem swoje badania do spraw ziemskich. W miarę moich skromnych możliwości walczyłem ze złem, ale wypowiedzenie walki piekielnym mocom byłoby zadaniem przerastającym moje ambicje.
s. 28
Opętanie przez archetypy zmienia człowieka w postać kolektywną, rodzaj maski: diabła, szatana, zło absolutne, płomień piekielny.
Oto kolejny dowód jego boskiego życia: pomimo wielkiej liczby zgubnych opinii i wielkiej różnorodności błędów (jak również ogromnej armii buntowników) Kościół pozostaje niezmienny i stały, „jako filar i fundament prawdy”, w wyznawaniu jednej identycznej doktryny, w przyjmowaniu tych samych sakramentów, w jego boskiej konstytucji, rządzie i moralności. Jest to tym bardziej cudowne, gdy weźmie się pod uwagę, że Kościół nie tylko opiera się złu, ale nawet „zwycięża zło czyniąc dobro”.
Nie mszczę się nigdy, chyba zmuszony przysięgą lub w obronie własnej. Moim zdaniem zło jest samo w sobie karą. Chcę tylko poznać prawdę.
Dlaczego w ogóle rodzą się dzieci, jeżeli ma im być lepiej po śmierci? Nie wierzę, ażeby dla dziecka było lepiej umrzeć zaraz po urodzeniu, niż przejść przez całe życie, kochać, być kochanym, radować się i cierpieć, wykonać całą swą pracę i rozwinąć cechy, które by mu dały w wieczności jakąś indywidualność. A skąd możesz wiedzieć, że to była wola boska? Może to było właśnie pokrzyżowanie planów boskich przez siły zła? Nie można od nas wymagać, abyśmy się z tym pogodzili.
s. 160
Dobre serce upiększy twoją twarz, mój chłopcze, nawet jeśli będziesz całkiem czarny. A złość oszpeca i zohydza najpiękniejsze oblicza.
s. 60
Nie godzi się bowiem, by z popełnionego zła, które się już nie da odrobić, miało wyniknąć zło jeszcze gorsze, lecz temu, który może być uzdrowionym, roztropny lekarz winien przyjść w pomoc z lekarstwem.




















