Cytaty
Miłość rodzi się ze spojrzenia i od pierwszego spojrzenia się rozpala.
Melancholicy nie stają się melancholikami wskutek miłości, lecz zakochują się, by mogła dojść do głosu melancholia.
– Jest bezużyteczny – dodała mysz.
– Jest zakochany – wyjaśnił Gaspode. – To trudna sprawa.
– Tak, wiem jak to jest – wyznał kot ze współczuciem. – Ludzie rzucają w ciebie butami i innymi rzeczami.
– Butami? – zdziwiła się mysz.
– We mnie zawsze rzucali kiedy byłem zakochany.
[…] – Przyglądałem się im – oświadczył pip [mysz]. Ona uważa go za idiotę.
– Oni nazywają to romansem.
– To ja już wolę buta. Przynajmniej wiem na czym stoję.
Oczywiście miłość, jak każda choroba psychiczna, przebiega w różnym nasileniu, zależnie od charakteru i wydolności wewnętrznej pacjenta. Z podgorączkowego stanu zalotów i flirtu aż do ataków szału miłosnego.
Wszyscy popełniamy błędy – zakochujemy się w tenorach lub w sopranistkach, chociaż tenorzy są równie głupi jak kłótliwe kobiety, gdyż wysokie tony uszkadzają im mózg.
I tak się zaczął prędko romans klecić,
Że chciałem do niej przez kaskadę lecić.
Nie chciałem być staromodny z nią, chciałem być z nią nowoczesny!
– Wiele mnie pan Skrzetuski jeszcze w Rozłogach o panu Wołodyjowskim jako o najlepszym swym przyjacielu powiadał…
– I słusznie czynił. Wielka to dusza w małym ciele. Teraz on jakoś zgłupiał, bo go widać twoja gładkość odurzyła, ale poczekaj, niech się jeno oswoi i przyjdzie do siebie!
Zakochane serce mężczyzny umie podsycać swoje uczucie nawet tem, co wypada na niekorzyść kobiety kochanej.
s. 142
Te oczęta niewinne drasnęły mi duszę jak brzytwą.
– Wciąż jestem głodna. Jak myślisz? Czy to normalne, że jest się tak strasznie głodnym po miłości
– Jeżeli się jest zakochanym.
– Czy myślisz – spytał Wokulski – że można… kochać kobietę w sposób idealny, nie pożądając jej?
– Naturalnie. Jest to jedna z masek, w którą lubi się przebierać instynkt utrwalenia gatunku.
– Instynkt – gatunek – instynkt utrwalenia czegoś i – utrwalenia gatunku!… – powtórzył Wokulski – Trzy wyrazy, a cztery głupstwa.
– Zrób szóste – odpowiedział doktor nie odejmują oka od szkła – ożeń się.
– Szóste?… – rzekł Wokulski podnosząc się na kanapie. – A gdzież piąte?
– Piąte już zrobiłeś: zakochałeś się.





















