Cytaty
Czas, im bardziej jest pusty, tym szybciej płynie. Życie pozbawione znaczenia przemyka obok, jak pociąg niezatrzymujący się na stacji.
Sens życia ujawnia się wolno, dzień po dniu, aż do ostatniej odsłony. Sens lub bezsens…
Był to lęk (...) przed tym czymś nowym, co w sobie odkryła. Przed bezwzględnym nakazem miłości bliźniego. Teraz już wie, że nie jest to powód do strachu. Że to cel, dla którego istniejemy.
Jeśli człowiek zawsze kieruje się odwagą, honorem, poczuciem własnej godności, ufnością i współczuciem, i jeśli zachowuje umysł i serce otwarte na lekcje, których udziela mu świat, zrozumie w końcu sens istnienia, być może już na tym świecie, a z pewnością na tamtym.
Teraz, kiedy jeszcze mam serce, często o nim zapominam. Nie, tak naprawdę w ogóle o nim nie pamiętam. Ale czuję, że na pewno kiedyś znów sobie o nim przypomnę i chyba właśnie ta pewność nadaje mojemu życiu jakiś sens. Dlatego nie umiem sobie wyobrazić życia, w którym nie będę miał serca.
Gdyby miało się zawsze, zawsze tak po prostu żyć, nikt nie zastanawiałby się poważnie nad życiem. Nie byłoby takiej potrzeby. A nawet gdyby była, można by sobie powiedzieć: „Mam jeszcze mnóstwo czasu. Pomyślę o tym kiedy indziej”. Ale tak nie jest. Musimy myśleć teraz, tutaj, w tej chwili.
Ludzie muszą się poważnie zastanawiać nad sensem życia tu i teraz, właśnie dlatego, że wiedzą, że kiedyś umrą.
Ludzie muszą się w życiu czegoś uchwycić. Muszą. Ty też to robisz, sam o tym nie wiedząc. Jak powiedziała Goethe. Wszystko na świecie jest metaforą.
Mnóstwo ludzi wchodzi i wychodzi z dworca. Każdy inaczej ubrany, wszyscy z torbami, krążą pospiesznie, prawdopodobnie zmierzając gdzieś w różnych celach. Przyglądam się tym postaciom i zaczynam się zastanawiać, co będzie za sto lat. Za sto lat prawdopodobnie większość tych ludzi (łącznie ze mną) zniknie z powierzchni ziemi, zamieni się w popiół i proch. Na myśl o tym doznaję niezwykłego uczucia. Wszystko zaczyna mi się wydawać przelotną iluzją. Jakby w każdej chwili mogło się rozwiać na wietrze. Rozkładam ręce i przyglądam się im. Po co ja się tak męczę? Po co żyję z taką desperacją?
Ale jak się zastanowić, to przecież żadne życie nie ma wyraźnie określonego znaczenia. Dla ludzi chyba ważniejsze jest, jak umierają, zastanawiał się chłopak. W porównaniu z tym, jak się umiera, to, jak się żyje, nie jest zbyt ważne. A jednak o tym, jak się umiera, decyduje to, jak się żyje
Czy ludzie nie rodzą się po to, żeby żyć? Tak jest, nie? A mimo to im dłużej żyję, tym bardziej tracę treść, staję się pusty.
Bez względu na to, kim człowiek jest, jak tak sobie żyje, to dookoła niego między wszystkimi rzeczami same tworzą się znaczenia.












