Cytaty
Kiedyś odejdę, nadal cię nie znając. Wtedy wspomnisz moje duże ciemne oczy. Moje milczące wymówki. Moje żałosne jęki przy zasypianiu. Moje troski, których nie potrafisz odegnać. Przypomnisz sobie to wszystko, kiedy mnie już nie będzie.
Ci, których obchodzą tylko książki, nie potrzebują nikogo więcej, i to mnie przeraża.
Dlaczego Stwórca godzi się i zezwala, by człowiek, dzieło rąk boskich, doznawał najcięższych doświadczeń? Dlaczego czyni go samotnym, bezradnym, opuszczonym, odartym z wszelkiej nadziei? Dlaczego – czyniąc tak i zezwalając na to – żąda jeszcze od człowieka miłości? Myślałem nieraz, iż doprawdy nie godzi się nawet dziękować Mu za takie życie...
Osamotnienie jest właściwością starości – ja zresztą nie znoszę towarzystwa. Ludzie nie zapełniają życia, wnoszą w nie tylko chaos.
s. 47
O ile nie jestem z konieczności w tłumie, o tyle z upodobania jestem zawsze sam!
s. 23
Posłuchaj mnie uważnie, a jeśli nie zrozumiesz, to cię życie nauczy kiedyś; strzeż swego serca logiką i rozumem, bo z serca przychodzi śmierć człowieka (…) Przyjaciela, brata, powiernika nie szukaj wśród ludzi, ale stań się tym sam dla siebie. Sądź się surowo i milcz w bólu i radości, walki, upadki, tryumfy, niech je zna tylko ten Bóg, którego imię stanie ci się kiedyś religią; a ludzie nigdy, nigdy; I pamiętaj że na świecie jest jeden grzech; podłość, jedna cnota szlachetność, jedno szczęście spokój. I jest prawda, ale kto powie, że ją posiadł? Komu duch przestanie stawiać pytania i wątpliwości, aż do końca…?
s. 103
Tutaj człowiek dorabiający się fortuny, z konieczności staje się odludkiem.
s. 158
Bo może właśnie o to chodzi. Żeby ktoś przy tobie był – nawet kiedy szukasz w nocy małego zagubionego kotka. Nawet jak świeczka się nie pali.
Człowiek nie może być sam w chwili próby. Potrzebuje innych ludzi, a kiedy nie ma ich w pobliżu, odnajduje nagle obecność Boga. Jest to zwykle obecność przelotna, ledwo uchwytna, jakby Bóg przeszedł obok spiesznym krokiem i zniknął za rogiem najbliższej kamienicy.
Zależy od innych. Minęło dużo czasu zanim to odkryła, ale w końcu zdała sobie z tego sprawę. Zna osoby dumne ze swojej emocjonalnej niezależności. W istocie są tak samo słabe jak ona i płaczą po kryjomu, nigdy nikogo nie prosząc o pomoc. Wierzą w niepisane prawo, że „świat należy do silnych” i tylko „najsilniejsi w nim przeżywają”. Jeżeli miałoby to być prawdą, rodzaj ludzki przestałby istnieć.
Telefon przestał być prostym środkiem komunikacji, a stał się furtką do nadziei, sposobem na samotność, manifestacją własnej wartości.
Nikt nie jest samotny w swoich troskach. Zawsze istnieje ktoś, kto martwi się, cieszy albo tak samo cierpi jak ty. To dodaje ci sił, żeby stawić czoło wyzwaniom.



















