Cytaty o nieporozumieniach
23 cytaty · 5 autorów
Cytaty
– Wszyscy tak myśleli – potwierdziła niania. – Ale znasz Magrat. Ma skłonność do otwierania się na Idee. Teraz twierdzi, że nie ma zamiaru być obiektem seksualnym.
Wszystkie rozważyły tę kwestię. W końcu babunia Brevis odezwała się tonem osoby wypływającej na powierzchnię z głębin zamyślenia.
– Przecież nigdy nie była obiektem seksualnym.
– Z satysfakcją stwierdzam, że nawet nie wiem, co to jest obiekt seksualny – oświadczyła stanowczo babcia Weatherwax.
– A ja wiem – pochwaliła się niania Ogg. Spojrzały na nią.
– Nasz Shane przywiózł mi kiedyś taki z obcych stron. Dalej na nią patrzyły.
– Był brązowy i gruby, miał na sobie paciorki i miał twarz, i dwie dziurki do przewleczenia rzemyka. Wciąż nie odwracały wzroku.
Babcia uważała, że emancypacja to kobiece dolegliwości, o których nie należy mówić w obecności mężczyzn.
Victor kopnął coś, co potoczyło się w mrok
– Co to było? Szepnął przerażony.
Gaspode zniknął w ciemności i wrócił po chwili.
– To tylko czaszka.
– Czyja?
– Nie powiedział.
Kiedy pierwsi badacze z ciepłych krain wokół Okrągłego Morza dotarli do chłodnych obszarów w głębi lądu, wypełniali białe plamy na mapach, chwytając najbliższego tubylca, wskazując jakiś odległy element krajobrazu i bardzo wyraźnie, głośno zadając pytanie. Potem zapisywali to, co odpowiedziała im zaskoczona ofiara. I tak w całych generacjach atlasów zostały uwiecznione takie geograficzne cuda jak „Jakaś Góra”, „Nie Wiem”, „Co?”, i oczywiście „Twój Palec, Durniu”.
– Moje imię jest nieistotne – odparła.
– Śliczne imię.
Tereperepumpum - mruknął - raz na podwórku tańczył pies, a kotka śmiała się do łez! Wyciągnął srebrną papierośnicę i stuknął w nią palcami, ale upadła mu na podłogę. Nie podniósł, lecz znowu ziewnął - na kogo tak poziewał? Komu poziewał? Rodzina towarzyszyła tym aktom w milczeniu i siedząc na biedermeierach. Wszedł stary sługa Franciszek. - Podano do stołu - zaanonsował w tużurku. - Kolacja - powiedziała ciocia. - Kolacja - powiedziała Zosia. - Kolacja - powiedział Zygmunt. - Papierośnica - rzekł wuj.
– Mam manierczynę z gorzałką – oto jest!
Pan Zagłoba uchwycił blaszankę i przechylił do ust; rozległy się długie grzdykania, a pan Skrzetuski, niecierpliwy, nie czekając ich końca pytał dalej:
– A zdroważ ona?
– Co tam! – odparł pan Zagłoba – na suche gardło każda zdrowa.
– Aleć ja o kniaziównę pytam!
– O kniaziównę? Jako łania.
Czas jakiś jechali w milczeniu, jasnym, oświeconym przez promienie księżyca, gościńcem.
– Dwa wilki drogę przeszły! – rzekła nagle Helena.
– Widzę – oparł Wołodyjowski. – A ot, trzeci!
Szarawy cień przemknął się istotnie o sto kilkadziesiąt kroków przed końmi.
– Ot, czwarty! – zawołała kniaziówna.
– Nie, to sarna; patrz waćpanna: dwie, trzy! the
– Co, u licha! – zakrzyknął pan Zagłoba. – Sarny za wilkami gonią! Świat, widzę, przewraca się do góry nogami!
– Gdzieto ona Sobota?
– Niedaleko Piątku, wasza miłość.
– Kpisz, Kiemlicz?
– Zaśbym śmiał! – odrzekł stary, krzyżując ręce na piersiach i skłaniając głowę – jeno się tam tak dziwnie miasteczka nazywają.
s. 51
– Tak, ten stolik, ten z mosiądzu, to od kapitana Wilsona. Przysłał go dla mnie z Singapuru. Tamten mosiądz z Benares też od niego. Ładny, prawda? A ta śmieszna rzecz na popielniczce pochodzi z Egiptu. To szkarabusz, jakoś tak się nazywa. Ty pewnie będziesz wiedziała. Brzmi jak nazwa swędzącej wysypki, ale to nie to. To jakiś żuk. Zrobiono go z kamienia. I to cennego. Jasnobłękitny. Lepki… azulan… lepki azulan albo coś podobnego.
– Lapis-lazuli – podsunęła pani Oliver.
[...] czasem mam wrażenie, że żyjemy w świecie, który sobie wymyślamy. Ustalamy sobie, co jest dobre, a co nie, rysujemy mapy znaczeń... A potem całe życie zmagamy się z tym, cośmy sobie wykoncypowali. Problem polega na tym, że każdy ma swoją wersję, i dlatego tak trudno jest się ludziom dogadać.
To już wszystkie cytaty.
11 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne


















