Cytaty o nadziei
326 cytatów · 193 autorów
Cytaty
Nigdy nie pozbawiaj nikogo nadziei, może to wszystko, co mu zostało.
s. 48
Nie spisuj nikogo na straty. Cuda zdarzają się co dzień.
s. 20
Co to jest nadzieja? – pomyślała i przypomniało jej się przeczytane kiedyś zdanie, że nadzieja jest motorem życia.
W pewnych sytuacjach człowiek musi się czegoś uczepić, żeby nie postradać zmysłów.
– Wie pan, któregoś dnia budzi się pan rano i uświadamia sobie nagle, że wszystkie pociągi już odjechały.
– Zawsze jest jakiś pociąg, do którego jeszcze można wsiąść. Zawsze.
s. 373
Nadzieja nie zda się na nic przeciw mieczom.
Nie ma lepszych miejsc. Są tylko lepsi ludzie. Może kiedyś na nich trafię.
Nie ma i nie może być światła bez cienia, a życie w pełnym blasku przedwcześnie by nas wypaliło. Więc musimy czasem zapaść w cień, bylebyśmy zawsze wiedzieli, że gdzieś jest światło, i wędrowali wciąż ku niemu, nawet wtedy, gdy jest daleko.
Pewnego dnia, mam nadzieję, zadzwoni telefon albo ktoś zapuka do drzwi. To dobry chłopak, dobry człowiek. Ma instynktowną potrzebę niesienia pomocy. Wierzę, że jest zdolny do wielkiej miłości i oddania. Wiem, że nigdy nie otrzymam od niego tych rzeczy, ale lubię myśleć, że okazałem się użyteczny – kiedy jeszcze był mały, zanim sprawy przybrały zły obrót – jako ktoś, kto zaszczepił w nim te uczucia. (…) A więc – pod twoją nieobecność, Davidzie – wznoszę do ciebie kielich (w istocie filiżankę herbaty) i powiadam: Za ciebie! Powodzenia! Zrób z życia jak najlepszy użytek.
I nie skończ tak jak ja.
Z moją historią nie można przyśpieszać. To tak łatwo pomyśleć: Och, mój Boże, więc tu się znalazłem. Znów jestem na metadonie. Znów się potknąłem. Jestem tylko ćpunem. (…) Musisz mówić sobie: biorę coraz mniej metadonu, chodzę do lekarza raz na tydzień, nie mam nałogu heroinowego. Postępuję właściwie. I myślę – to jest trochę jak marchewka na patyku, wiesz? – że jeśli się z tego wydostanę, znów będę z Gemmą.
Ale trzeba mieć nadzieję. Jak mawia doktor – musisz myśleć pozytywnie, zanim cokolwiek osiągniesz.
Miłość to uczucie niezależne od nas, od którego roztropność może uchronić, ale którego nie zdołałaby zwalczyć; skoro raz się urodzi, umiera jedynie naturalną śmiercią albo też zdławiona zupełnym brakiem nadziei.















