Cytaty o kulcie jednostki

14 cytatów · 9 autorów

Cytaty

  1. Z całą pewnością Marszałek [Piłsudski] miał jakieś cechy hipnotyczne, trudno było uwierzyć, że to człowiek realny, żyjący, a nie widmo, nie zjawa ani jakiś duch przybyły z zaświatów, a jednocześnie wyraz samej istoty naszych dziejów, naszej historii, naszej przeszłości.

    s. 23

  2. Co charakterystyczne, Wagner wykorzystywał swoich uczniów. Gdy Nietzsche pozostawał przejściowo pod jego urokiem, Wagner wykorzystywał go, wysyłając po sprawunki, każąc mu kupować prezenty świąteczne i wykonywać różne innego rodzaju prace związane z życiem codziennym. Gdy napisał już libretto do Pierścienia, kazał swoim cierpliwym wielbicielom czytać wszystkie jego części przez dwa dni, a potem wielokrotnie powtarzać tę lekturę. To był Wagnerowski odpowiednik wygłaszania kazań, co jest charakterystyczną cechą wszystkich guru. Wagner był człowiekiem nadzwyczaj kulturalnym, ogromnie oczytanym, cudownie utalentowanym jako kompozytor, a przy tym cechowała go nieprawdopodobna wyobraźnia. Należał do najbardziej charyzmatycznych osób, jakie kiedykolwiek żyły. Nawet ci, którzy, jak Nietzsche, zbuntowali się przeciw niemu czy się nim rozczarowali, przyznawali, że nie mogą zapomnieć czaru jego osobowości ani magii jego muzyki. Wagner również był uosobieniem narcyzmu. Musiał mieć rację, ponieważ „wiedział”.

    s. 294

  3. Jeśli w społeczeństwie panują niepokoje, albo też dominuje poczucie powszechnego zagrożenia, politycy obiecujący przywrócenie porządku lub uchronienie społeczeństwa przed wrogimi siłami zmieniają się z urzędników państwowych w magicznych zbawicieli przypominających guru.

    s. 295

  4. Ty w Boga waszego, co go z brodą malują, wierzysz? – Tak – powiedział Kolka. – Wolę wierzyć w naszego Boga z brodą, jak w waszego z wąsami. – Więc tym – powiedziałem – czym dla was jest wasz Bóg, tym dla nas jest Stalin!

    s. 110

  5. OJCZE NASZ, KTÓRYŚ JEST W KREMLU, ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ TWOJE! BĄDŹ WOLA TWOJA! PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE JAKO W KREMLU, TAK I W RESZCIE ŚWIATA.

    s. 139

  6. Wolno mi nawet nazywać GO – naszego wodza – towarzyszem. Pomyślcie sobie tylko uczciwie: ja mam prawo swobodnie i wszędzie nazywać GO towarzyszem! Towarzysz Stalin! TOWARZYSZ STALIN!… Otóż to jest moją największą dumą i radością!… Czy może obywatel państwa kapitalistycznego nazywać swojego prezydenta lub króla towarzyszem? Nigdy!

    s. 11

  7. W psychice ludzkiej gdzieś na samym jej dnie leży najsilniejsza bodaj potrzeba wiary, potrzeba religji, potrzeba przeświadczenia, iż poza rzeczami dającemi się ogarnąć własnym umysłem, istnieją koncepcje wyższe, prawdy nie dla każdego dostępne, których losy pozostają w ręku Opatrzności, względnie ludzi opatrznościowych. I właśnie człowiek opatrznościowy, on tylko, może sobie pozwolić na zamknięcie przed innymi tajemnic swoich wyższych planów i głębszych przemyśleń.

    s. 235

  8. Gdy umierają wielkie religie, wyłaniają się religie wypaczone – sekty. Zawsze jest tak. Wtedy się wyłaniają bożki – to jest ta charyzmatyczna władza wodza, jeszcze przed Stalinem, on jest ten jedyny, nikomu się nie ufa i wybiera się wtedy jednego, któremu się ufa. To jest stara historia. To sięga co najmniej czasów romantyzmu. (…) polityka jest taką zbrodnią i hańbą, że lepiej, aby jeden człowiek wziął na siebie całą tę hańbę. W ten sposób narodowi została ta hańba oszczędzona. Tu było teoretyczne uzasadnienie autokracji rosyjskiej: car poświęca się, bierze na siebie hańbę za cały naród, hańbę prowadzenia państwa. I tu znowu ta krew przelana, te straszliwe zbrodnie, jakie się działy, tak, ale tu jest ta uświęcona osoba tego idola, właśnie tego cara czy Lenina, charyzmatycznej osoby, która odkupuje wszystko, w której pokłada się najwyższe nadzieje, i ona bierze na siebie cały grzech.

  9. Nie rozumiesz tego, Uranio. Poznałaś wiele spraw dotyczących Ery Truijllo; niektóre wydawały ci się najpierw nie do przyjęcia, ale pod wpływem tego, czego słuchałaś, co porównywałaś, nad czym się zastanawiałaś, zrozumiałaś, że tyle milionów ludzi na skutek propagandy, braku informacji, ludzi otumanionych indoktrynacją, wyobcowanych, pozbawionych wolnej woli, możliwości wyboru, a nawet zaspokojenia własnej ciekawości – ze strachu i z racji wszechobecnego serwilizmu i uległości – zaczęło czcić Truijllo jak Boga.

  10. Tłumy jednostek szukają proroka, ale najczęściej znajdują Führera.

  11. Spojrzał na ogromną twarz. Zajęło mu 40 lat, nim odkrył, jaki to uśmiech kryje się pod czarnym wąsem. Och, cóż za okrutna, niepotrzebna pomyłka! Och, cóż za upór i arogancja nie pozwalały mu się przytulić do miłującej piersi! Dwie pachnące ginem łzy spłynęły mu wolno po policzkach. Ale wszystko już było dobrze, wreszcie było dobrze; walka się skończyła. Odniósł zwycięstwo nad samym sobą. Kochał Wielkiego Brata.

  12. – Czy Wielki Brat istnieje?

    – Oczywiście, że istnieje. Partia istnieje, a Wielki Brat to ucieleśnienie Partii.

    – Czy istnieje w ten sam sposób co ja?

    – Ty nie istniejesz.