Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. – Chciałabym cię tak trzymać aż do naszej wspólnej śmierci – ciągnęła z goryczą Katarzyna. – Nie dbałabym o to, jak cierpisz. Nie dbam wcale o twoje cierpienie. Dlaczego nie miałbyś cierpieć, gdy ja już spocznę w ziemi? Czy powiesz za jakie dwadzieścia lat: „Oto grób Katarzyny Earnshaw. Kochałem ją przed laty, rozpaczałem, gdym ją stracił, ale to już minęło. Od tego czasu kochałem wiele innych. Moje dzieci są mi droższe, niż ona była kiedyś. Umierając nie będę się cieszył, że idę do niej. Będę żałował, że muszę opuścić moje dzieci!” Czy tak powiesz, Heathcliffie? (…)

    – Czy cię diabeł opętał – zawołał dziko – że mówisz tak do mnie? Czy zdajesz sobie sprawę, że twoje słowa wryją się na wieki w moją pamięć i będą mnie palić bezustannie, gdy ciebie już nie będzie? Kłamiesz, że to ja cię zabiłem. Wiesz dobrze, że to kłamstwo! I wiesz także, Katarzyno, że tak samo nie mógłbym zapomnieć o tobie, jak o własnym istnieniu. Czyż nie możesz zaspokoić swego piekielnego samolubstwa świadomością, że podczas gdy ty będziesz spoczywała w spokoju, ja tu będę cierpiał piekielne męki? (…)

    – Nie będę spoczywała w spokoju – jęczała Katarzyna. (…) – Nie życzę ci większych męczarni, Heathcliffie, od tych, które znoszę sama. Chciałabym tylko, żebyśmy się nigdy nie rozstawali. Gdyby jakiekolwiek moje słowo miało później być dla ciebie udręką, pomyśl, że ja czuję to samo pod ziemią, i dla mojego spokoju przebacz mi! Chodź tutaj, uklęknij znów przy mnie! Nigdy w życiu nie doznałam od ciebie krzywdy. Wspomnienie twego gniewu będzie dla mnie gorsze niż dla ciebie wspomnienie moich gorzkich słów. Czy nie chcesz przyjść tu do mnie znowu? O, przyjdź!

    s. 161

  2. – Oby przebudziła się w męczarniach! – krzyknął z niepohamowaną pasją tupiąc nogą i jęcząc. – Kłamała aż do końca! Gdzie ona jest? Nie tam, nie w niebie, nie przepadła… więc gdzie? Mówiłaś, że moje cierpienia są ci obojętne. O jedno będę się modlił, póki mi język nie zesztywnieje: Katarzyno Earnshaw, obyś nie zaznała spoczynku tak długo, jak ja żyję. Powiedziałaś, że cię zabiłem, stań się więc nawiedzającym mnie upiorem. Duchy zamordowanych prześladują po śmierci zabójców. Ja wierzę, ja wiem, że upiory chodzą po ziemi. Pozostań przy mnie na zawsze – przybierz, jaką chcesz, postać – doprowadź mnie do obłędu, tylko nie zostawiaj mnie samego w tej otchłani, gdzie nie mogę cię znaleźć! O, Boże! To się nie da wypowiedzieć! Nie mogę żyć bez mego życia. Nie mogę żyć bez mojej duszy!

    s. 170

  3. Tutejsze życie przypomina postawienie przed głodnym człowiekiem jednego dania, aby skoncentrował na nim cały swój apetyt. Z życiem miejskim jest tak, jakby zaprosić kogoś na ucztę przygotowaną przez francuskich kucharzy; cały posiłek z pewnością przyniesie mu nie mniejsze zadowolenie, lecz poszczególne dania ledwo zaznaczą się w jego pamięci.

  4. Niezmordowany pęd ducha, pochłanianie wartości, nie będąc nigdy sytym, zawzięta wściekłość, że człowiek rozpływa się w wielości rzeczy, daleko bardziej zdawały mu się zasadą wprawiającą go w ruch niż czysta żądza ciała.

  5. Jak myślisz, czy Hindley byłby dumny z syna, gdyby mógł go widzieć? Pewnie prawie tak samo, jak ja z mojego. Ale jest różnica: jeden to złoto, którego użyto jako kamienia brukowego, a drugi – wypolerowana cyna małpująca srebrną zastawę. Mój nie ma w sobie nic wartościowego, a przecież z moją pomocą zajdzie tak wysoko, jak tylko taki głupiec zajść może. Jego syn ma pierwszorzędne zalety, które idą na marne.

    s. 220

  6. Dumni ludzie ściągają na siebie wielkie zmartwienia.

    s. 59

  7. Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po prostu nic wspólnego.

  8. Słusznie uważa się wątpliwość za znak końca epoki i zapowiedź upadku.

    s. 20

  9. Czas przyniósł mu pełną melancholii rezygnację, głębszą od zwyczajnej radości życia. Wspominał żonę z gorącą, czułą miłością i nadzieją na ów lepszy świat, dokąd, jak wierzył, odeszła po zgonie.

    s. 185

  10. Rozsądny człowiek powinien poprzestawać na towarzystwie swej własnej osoby.

  11. Gdyby najnędzniejszy człowiek dał mi w twarz, nie tylko bym nadstawiła drugi policzek, ale jeszcze bym poprosiła o przebaczenie, że go sprowokowałam.

    s. 102

  12. Jakim by człowiek nie hołdował wartościom, jedynie powierzchowność mogła zakotwiczyć je w świadomości ludzi.