Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
Nie każda tajemnica musi zostać odkryta. Niektóre warto zostawić w spokoju. Nawet za cenę dozgonnego lęku przed… niewiadomoczym. To prawda – do odważnych świat należy. Tylko po co komu cały świat?
Na awersie medalu za odwagę wygrawerowano maksymę: Żyje się tylko raz!
No właśnie – tylko raz.
Druga strona tego medalu też zawiera pewne życiowe prawdy. Wygrawerowano je dużo mniej krzykliwymi czcionkami, ale dość dobitnie.
Posłuchajcie…
Ostrożni żyją dłużej od odważnych.
Umierają mniej tragicznie.
I rzadziej przy tym krzyczą ze strachu.
Przyszło mi właśnie do głowy, że gdybym poetą był, to bym był powyższemu zdaniu nadał inny układ. (…):
Nigdzie się człowiek tyle nie dowie
o lokalnym obyczaju, języku i slangu,
o aktualnych wydarzeniach,
o cenach,
o tym co właśnie minęło albo ma nadejść,
ba, nawet o samym sobie
nigdzie się człowiek tyle nie dowie
co przy porannej kawie.
Kiedyś pojechałem na tydzień do Paryża tylko po to, by zwiedzić Luwr. Tydzień mi w zupełności wystarczył, ale nikt ze znajomych nie potrafił zrozumieć jak to możliwe, że po tygodniowym pobycie w Paryżu nie widziałem wieży Eiffla. Wieża duża – zdołam jeszcze dojrzeć jako emeryt, nawet bez szkieł.
Szacunek do Polski rośnie z dala od naszych ambasad.
(Ktoś z widowni): Panie WC ja stąd wychodzę, bo Pan jesteś nakręcony, a każdy i tak wie, że za komuny było lepiej.
WC: Niektórym; Proszę Pana było dużo gorzej. Taki towarzysz Oleksy na przykład, kiedy za komuny był sekretarzem partii w Białej Podlaskiej, to był chudy i dopiero teraz upasł się, że ledwo na oczy widzi. Jemu za komuny było gorzej niż dzisiaj.
Wyspany macho poświęca energię na hazard, alkohol i śmiech. Pracę traktuje jak zło konieczne, które trzeba jak najszybciej odwalić.
Kpię z idiotyzmów, a nie z kobiet.
Owady, gryzonie, ślimaki, małpi mózg… Indianie jedzą wszystko co się rusza. Ważne, żeby w ogóle było.
Bo świat robi się cały na jedno kopyto – ludzie upodabniają się w wyglądach, poglądach, osądach, w tym, co jedzą i jak jedzą, w tym, czym pachną, jak nazywają kawę z mlekiem (teraz to musi być latte)… Okropnie nudna tendencja. Fuj! (…) Dziwacy powodują, że nagle pojawia się ktoś lub coś, co jest inne – nie-na-jedno-kopyto – i nagle chce się żyć.
Zachowałem sobie ten gwóźdź. Kiedy przyjeżdżam do Europy, zanurzam dłoń w kieszeni i kłuję się nim w palec – żeby stale pamiętać: jesteś wolny, masz być wolny, masz obowiązek być wolny, zostałeś stworzony do wolności, nie ograniczaj swojego myślenia, horyzontów, poglądów, nie daj się stłamsić, uporządkować, znormalizować, zunifikować. Nie jesteś elementem statystyki – jesteś podmiotem. Nie daj się przestawiać ani ustawiać żadnej władzy, a gdyby… gdyby przyszli pod twój dom, masz pełne prawo gwoździem ich potraktować! Dźgam się nim i Wam, moi drodzy, zalecam to samo – noście gwoździe w kieszeniach. Tak dla przypomnienia właściwego porządku rzeczy. Taki gwóźdź bardzo prostuje myślenie. Jest jak strzałka kompasu.
Jak człowiek pogada z jehowitą, to odnosi wrażenie, że Biblię napisał jakiś złośliwy sadysta. Nic nie wolno, a nawet jeśli wolno, to lepiej zaniechać. (…) Podstawowy błąd jehowitów wynika stąd, że traktują Pismo Święte jak szaradę. Jest to podejście pełne grzesznej pychy i próżnej wiary w to, że człowiek za pomocą logicznego rozumowania jest w stanie zgłębić każdą tajemnicę – również tajemnicę boską.
Oczywiście można też całe życie unikać kłopotów, uciekać, uchylać się, zabezpieczać, nie wchodzić w konflikty, można, owszem, można całe życie być tchórzem. Tylko co to za życie? Życie powinno zawierać przeżycia: przeżyłem to, przeżyłem tamto, myślałem, że nie przeżyję, ale jakoś dałem radę. Jeśli twoje życie nie zawiera tych elementów, to radzę ci, usiądź na jakimś mrowisku – bez tego fizycznego doświadczenia nie znajdziemy porozumienia. Abyśmy znaleźli wspólny język, musisz zostać pokąsany, i to na własną prośbę.







