Zachowałem sobie ten gwóźdź. Kiedy przyjeżdżam do Europy, zanurzam dłoń w kieszeni i kłuję się nim w palec –… — Wojciech Cejrowski
Zachowałem sobie ten gwóźdź. Kiedy przyjeżdżam do Europy, zanurzam dłoń w kieszeni i kłuję się nim w palec – żeby stale pamiętać: jesteś wolny, masz być wolny, masz obowiązek być wolny, zostałeś stworzony do wolności, nie ograniczaj swojego myślenia, horyzontów, poglądów, nie daj się stłamsić, uporządkować, znormalizować, zunifikować. Nie jesteś elementem statystyki – jesteś podmiotem. Nie daj się przestawiać ani ustawiać żadnej władzy, a gdyby… gdyby przyszli pod twój dom, masz pełne prawo gwoździem ich potraktować! Dźgam się nim i Wam, moi drodzy, zalecam to samo – noście gwoździe w kieszeniach. Tak dla przypomnienia właściwego porządku rzeczy. Taki gwóźdź bardzo prostuje myślenie. Jest jak strzałka kompasu.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Bo świat robi się cały na jedno kopyto – ludzie upodabniają się w wyglądach, poglądach, osądach, w tym, co jedzą i jak jedzą, w tym, czym pachną, jak nazywają kawę z mlekiem (teraz to musi być latte)… Okropnie nudna tendencja. Fuj! (…) Dziwacy powodują, że nagle pojawia się ktoś lub coś, co jest inne – nie-na-jedno-kopyto – i nagle chce się żyć.
Oczywiście można też całe życie unikać kłopotów, uciekać, uchylać się, zabezpieczać, nie wchodzić w konflikty, można, owszem, można całe życie być tchórzem. Tylko co to za życie? Życie powinno zawierać przeżycia: przeżyłem to, przeżyłem tamto, myślałem, że nie przeżyję, ale jakoś dałem radę. Jeśli twoje życie nie zawiera tych elementów, to radzę ci, usiądź na jakimś mrowisku – bez tego fizycznego doświadczenia nie znajdziemy porozumienia. Abyśmy znaleźli wspólny język, musisz zostać pokąsany, i to na własną prośbę.

