Zielone CytatyOstatnio dodane
Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.
Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego dorośli robią z dorastania taki skomplikowany problem. Oczekują, że będziesz nieustannie szukać okazji do różnych wyskoków. Czasami nawet podsuwają ci pomysły.
Kościół, jako wypełniający misję zleconą przez Boga, jest jedyną siłą na tym świecie, która − raz jeszcze pozwolę sobie powtórzyć za Chestertonem – może uchronić nas przed poniżającą niewolą bycia dzieckiem swojej epoki.
s. 24
Zawsze ma się nadzieję na przyjazd gości z inicjatywą, których obecność jest jak odświeżający wschodni wiatr.
Demokracja jako dynamiczna ideologia i namiastka religii zawiera w sobie immanentnie tendencję, aby rozszerzać się poza sferę czysto polityczną, ogarniając inne dziedziny życia.
To prawda, że zagubiony, współczesny katolicki chrześcijanin domaga się niekiedy bardzo głośno kościoła "nowoczesnego", "podążającego za duchem czasu", jednak gdzieś w głębi serca, w podświadomości nawet, życzy sobie skały Piotrowej jako skały, a nie jako syntetycznej gąbki z piankowej gumy, pokazującej każdemu pokoleniu inny profil.
s. 17
Czasami myślę, że gdyby można było powtarzać opowieść na tyle często, że zmniejszyłoby to ból, sprawiło, że słowa zsunęłyby się z moich ramion i zatonęły w wodzie, opowiedziałabym ją tysiąc razy.
Są takie pytania, które naprawdę mnie denerwują, na przykład: „Co ty możesz o tym wiedzieć?”, „Pracujesz na miarę swoich możliwości?” (ulubiony tekst naszego wychowawcy), „Wiesz, o czym teraz myślę?” i „Co ty właściwie wyprawiasz, na miłość boską?” (tata, kiedy się zdenerwuje). Nie lubię żadnego z nich. A „Słyszysz to co ja?” należy do tej samej kategorii.
Ludzkie prawa, prawa moralne, prawa religijne – one wszystkie wydawały się sztuczne i proste, prawie dziecinne. Czułam w sercu sens poszukiwania dobra – często niewiele większy niż zwyczajne pragnienie – i musiałam w niego wierzyć. Nazwijcie to jak chcecie – instynktem, sumieniem, wyobraźnią – ale przypominało to nieustanne analizowanie wszystkiego, co robię, w odniesieniu do pewnych wewnętrznych granic: ciągle tylko analizowanie i analizowanie.
Kiedy patrzyłam na jego twarz i oczy, czułam się tak, jakbym patrzyła na Atlantyk. Chciałam się dowiedzieć, co można znaleźć w głębi, chciałam odkryć jego tajemnice.
Ludzie tak bardzo krzywdzą się nawzajem. Mózg im podpowiada, że muszą być źli. Ale serce nadal nie jest przekonane.
Być może mój brak pewności siebie, mój przekorny nawyk kwestionowania i wątpienia we wszystko, co mówiłam albo robiłam, był darem, dobrym darem, czymś, co na krótką metę może prowadzić do… do czego? Do sensu życia? Mogło przynajmniej dać mi szansę dowiedzenia się, co powinnam, a czego nie powinnam robić.
Zło nie istnieje, ponieważ wszystko jest złe. Kosmos jest ciemny. Rodzimy się źli. Zło jest punktem wyjścia, tym, co naturalne.









