Mitch Albom

Cytaty

  1. Kiedy jest się wyrzutkiem, nawet kamień rzucony w twoją stronę cieszy.

  2. Duszenie gniewu w sobie zatruwa. Zżera od środka. Wydaje się nam, że nienawiść jest bronią wymierzoną w osobę, która zrobiła nam krzywdę. Ale nienawiść jest jak bumerang. Krzywdę, jaką robimy innym, zadajemy samym sobie.

  3. Miłość, jak deszcz, może czerpać siły z góry – poi wówczas obficie zakochane pary, a wszystko przesiąknięte jest radością. Ale czasem, w okresach smutnej życiowej posuchy, miłość wysycha na powierzchni i wtedy musi czerpać siły z wewnątrz – stara się wówczas przetrwać, zapuszczając głębiej korzenie.

  4. Ludzie często nie doceniają miejsca, w którym się urodzili. Tymczasem niebo można znaleźć w miejscach najbardziej nieoczekiwanych.

  5. Ziszczone marzenie pozwala wam tylko stopniowo zrozumieć druzgocącą prawdę, że nie tak to sobie wyobrażaliście.

    s. 14

  6. Tyle razy wolałem nie być z nią. Zbyt zajęty. Zbyt zmęczony. Nie mam ochoty tym się dziś zajmować. Kościół? Nie, dzięki. Obiad? Przykro mi. Odwiedziny? Nie dam rady, może w przyszłym tygodniu.

    Policzcie godziny, które mogliście spędzić ze swoimi matkami. Układa się z nich całe życie.

    s. 168

  7. Żadna historia nie jest oderwana od innych. Czasami historie splatają się ze sobą, a czasem pokrywają się wzajemnie, tak jak rzeka pokrywa kamienie.

  8. Wierzę też, że rodzice, jeśli cię kochają, będą cię trzymać bezpiecznie, ponad burzliwym morzem ich związku, a czasem to oznacza, że nigdy nie dowiesz się, co przeżyli, i przez to możesz traktować ich gorzej, inaczej, niż gdybyś znała prawdę.

    s. 216

  9. Dziecko, które wstydzi się matki – powiedziała – to po prostu dziecko, które jeszcze za mało przeżyło.

    s. 101

  10. Ludzie mówią, że miłość się „znajduje”, jakby to był przedmiot ukryty pod kamieniem. Ale miłość przybiera wiele form i nigdy nie jest jednakowa dla wszystkich mężczyzn i kobiet. Ludzie znajdują jedynie „swoją” miłość.

  11. (…) nie pobłażała mi. Dawała mi klapsy. Rugała mnie. Karciła. Ale mnie kochała. Naprawdę. Kochała mnie, gdy spadłem z huśtawki. Kochała mnie, kiedy brudziłem podłogę zabłoconymi butami. Kochała mnie razem z wymiotami, smarkami i rozkrwawionymi kolanami. Kochała mnie, gdy przychodziłem i odchodziłem, w chwilach największych wzlotów i najgorszych upadków. Miała dla mnie bezdenną studnię miłości.

    s. 40

  12. Tak jakby gdzieś na świecie narysowana była granica i jeśli się jej nie przekroczy, nigdy nie będzie się rozważać skoku z budynku lub połknięcia butelki leków – jeżeli natomiast się ją przekroczy, taka możliwość się pojawia. (…)

    Prawda jest taka, że nie ma żadnej granicy. Jest tylko nasze życie, to, jak je niszczymy i kto jest przy nas, by nam pomóc.

    A kogo nie ma.

    s. 11