(…) nie pobłażała mi. Dawała mi klapsy. Rugała mnie. Karciła. Ale mnie kochała. Naprawdę. Kochała mnie, gdy… — Mitch Albom
(…) nie pobłażała mi. Dawała mi klapsy. Rugała mnie. Karciła. Ale mnie kochała. Naprawdę. Kochała mnie, gdy spadłem z huśtawki. Kochała mnie, kiedy brudziłem podłogę zabłoconymi butami. Kochała mnie razem z wymiotami, smarkami i rozkrwawionymi kolanami. Kochała mnie, gdy przychodziłem i odchodziłem, w chwilach największych wzlotów i najgorszych upadków. Miała dla mnie bezdenną studnię miłości.
s. 40Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Ziszczone marzenie pozwala wam tylko stopniowo zrozumieć druzgocącą prawdę, że nie tak to sobie wyobrażaliście.
s. 14
Tyle razy wolałem nie być z nią. Zbyt zajęty. Zbyt zmęczony. Nie mam ochoty tym się dziś zajmować. Kościół? Nie, dzięki. Obiad? Przykro mi. Odwiedziny? Nie dam rady, może w przyszłym tygodniu.
Policzcie godziny, które mogliście spędzić ze swoimi matkami. Układa się z nich całe życie.
s. 168
Wierzę też, że rodzice, jeśli cię kochają, będą cię trzymać bezpiecznie, ponad burzliwym morzem ich związku, a czasem to oznacza, że nigdy nie dowiesz się, co przeżyli, i przez to możesz traktować ich gorzej, inaczej, niż gdybyś znała prawdę.
s. 216

