Maria Dąbrowska
Cytaty
(…) najcenniejsze źródło męstwa, pociechy i spokoju (…) płynie z przyjęcia groźnej prawdy, że istnienie jest i może być jedynie tragedią.
Niemożność porozumienia się z drugim człowiekiem jest jedną z najcięższych mąk życia na ziemi.
Być przedmiotem czyichś nadziei – zawsze to lepiej niż nie budzić ich wcale.
To prawda, że dobra tego świata są ograniczone i ludzie zawsze je muszą sobie wydzierać. Niedole tylko zdają się nie mieć granic.
I czyż dał jej kiedy uczuć, że obchodzi go w niej coś poza chwilami wspólnej zabawy (…)?
(…) odkąd tylko wtedy nad rzeką ujawniła swoje uczucia była już z nim zawsze taka skrępowana, osowiała, nękana uczuciem poniżenia utraciła wobec niego całą zalotną wesołość, która mu się tak podobała.
Przed rozstaniem każdy stara się być w surowym porządku wobec tych, z którymi się żegna. Jest w tym coś z częściowej śmierci, i każdemu się zdaje, że pomyślność dalszego życia za – leży od tego, co się za sobą zostawia.
Miłość fałszuje obraz świata. Ukazuje go dobrym pomimo wszystko.
Idea rośnie przede wszystkim krwią swoich ofiar.
Rewolucje zaczynają się nie od dołu, jak to się mniema powszechnie, ale od góry.
Jak to bywa, że jednemu dolega, co kiedy złego doznał, a drugiemu – co kiedy złego zrobił.
Miłość (…), któż dociecze z jakich pobudek powstaje, czym wzrasta, żywi się i umiera, któż przewidzi, jakie niesie za sobą pokusy, odstępstwa i manowce, do jakich prowadzi zwycięstw i cnót. Możebne, że wielka miłość jest zawsze rezygnacją z czegoś, bez względu na to, co jej rezygnacją być każe. A czymkolwiek jest i skądkolwiek się wywodzi, nic temu nie zaprzeczy, że istnieje pomiędzy nimi dwojgiem, zagubionymi śród świata. Trzeba ją nieść, a jeśli tak wypadnie, to ją dźwigać, lub ku niej wzlatać z nizin i snuć ją przez siebie, i brać w siebie razem ze wszystkim, co ją krzywi, brudzi, czy może tylko wikła.

