Andrzej Pilipiuk
Cytaty
– Popełniacie poważny błąd – powiedział. – Wzięliście mnie za Świętego Mikołaja…
– A ty tylko udajesz? – gminny sekretarz nie wytrzymał.
– Ależ skądże. Jestem Dziadkiem Mrozem.
Sześćdziesiąt lat to wiek, w którym nawet ateista-komunista miewa momenty zwątpienia.
Producent odzieży używanej nawiąże współpracę.
Masz pieniądze, ale brak ci doświadczenia? Zamieńmy się.
Zakopiemy wasze problemy hurtowo.
Kłamca (lustracyjny) przyjmie zlecenie w krajach nordyckich.
Usługi bionekrotyczne. Tanio, dożywotnia gwarancja.
Betonowanie, deskowanie, prace wykończeniowe. Pochówek w cenie usługi.
Duchy: wywoływanie, usuwanie, instalacja, przegląd, serwis.
Trumny ekskluzywne. Nowe, używane, leasing. Stali klienci – klimatyzacja gratis.
Bezrobotni! Kurs łowców dinozaurów refundowany przez PFRON.
Kursy buractwa i warcholstwa. Posłowie – zniżka 25%.
Konserwacja bram do innych światów.
Haftowanie wycieraczek. Tanio, solidnie.
Oprawiamy książki w skórę. Tfuj Oprafca.
Zombie Express – windykacja.
Zaginął piesek rasy rotweiler. Reaguje na imię Rozpruwacz. Wysoka nagroda.
Myślenie o grzechu deprawuje duszę człowieka bardziej niż sam grzech, dlatego lepiej czasem zgrzeszyć, aby już o tym nie myśleć…
Porządek obrad. Po pierwsze sprawa Maga i Kowala. Czy ktoś zgłasza jakieś wnioski?
Chłopi popatrzyli po sobie i poskrobali się po głowach.
– Eeeee – któryś wyraził wspólne zdanie.
– Sprawdzam – Jakub dołożył jeszcze piętnaście naboi od kałasznikowa do puli.
– Przegrasz całą amunicję – ostrzegł egzorcystę Józef.
– Odegram się – uspokoił go Jakub. Semen wyłożył swoje karty na stół.
– Kareta asów – oświadczył gromko.
– A ja mam pięć króli – egzorcysta pokazał swoje karty. – Wygrałem.
Zakład kamieniarski oferuje nagrobki. Przerabiamy także płyty „z odzysku”.
W pierwszym odruchu Jakub postanowił go zastrzelić, ale przypomniał sobie, że stoi ciągle przed teatrem. Kultura musi być… Dlatego zamiast rewolweru wyjął z kieszeni granat.
– (…) Wklepiemy im i tyle.
– Jesteś nadmiernie agresywny – wytknął mu kozak.
– Wcale nie jestem agresywny – obraził się egzorcysta – Ja tylko czasem po prostu mam ochotę komuś przypierdolić.
Izydor zdołał zasłonić się dłonią, ale wtedy właśnie wpadł w poślizg na rozchlapanej brei i starabaniwszy się po stopniach, spoczął malowniczo w błocie podwórza.
Uścisnęli sobie dłonie. Egzorcysta postawił na stół flaszkę śliwowicy. Wypili, zakąsili, chlapnęli na drugą nogę bo po pierwszym się przecież nie zakąsza… Potem wypili trzeciego, bo Boh trojcu lubit, potem czwartego bo chata ma cztery kąty a koń cztery kopyta. Potem po piątym, bo ręka ma pięć palców, a czołg czterech pancernych i psa, potem po szóstym, bo tydzień dawniej miał sześć dni roboczych, potem po siódmym, bo jednak siedem dni w tygodniu było, a skarb zawsze leży siedem kroków od miejsca, w którym się go szuka…







