Cytaty
Niewolnictwo i jego potworności nie były wówczas pochodną rasizmu. Odwrotnie, to rasizm pojawił się w konsekwencji niewolnictwa, jako próba jego „uzasadnienia” w oczach oprawców i ich rodzin.
s. 51
Bojkot gospodarczy dał upust najdzikszym instynktom motłochu, który hulał bezkarnie, rozbijając stragany, sklepiki, urządzając pogromy i ekscesy, bez przeszkód ze strony władz bezpieczeństwa. Doprowadziło to kraj do nieustannego wrzenia, zamieniło Polskę w Meksyk, w kraj, w którym rządzą siła i bezprawie. Stworzono takie warunki, że w kraju mogły zakwitnąć chwasty hitleryzmu, rasizmu, czyli nowoczesnego ludożerstwa.
s. 34
Stroop mówił: „Tamtejsi tubylcy [na Polesiu] to dzicz”. Uważał, że są stworzeni na niewolników i że pod zarządem niemieckim osiągnęliby szczęście.
Każda subkultura i grupa etniczna ma swoje przejawy bigoterii.
Jest rzeczą ze wszech miar nieuchronną, że niegdysiejszych upokorzeń nie kojarzy się wyłącznie z odwiecznymi ciemiężcami, ale również z odwiecznymi pobratymcami.
s. 150
Zdobył te medale w drugiej wojnie światowej zorganizowanej przez roboty, żeby Dwayne Hoover mógł zademonstrować swoją reakcję na taką rzeź. Ta wojna była tak fantastycznym przedsięwzięciem, że chyba każdy robot na świecie miał w niej do odegrania jakąś rolę. Harold Newcomb Wilbur dostał swoje medale za zabijanie Japończyków. Były to żółte roboty napędzane ryżem.
Dziewczyny przyjechały ze wsi. Wychowały się na rolniczym Południu, gdzie ich przodków używano w charakterze maszyn rolniczych. Teraz biali farmerzy na Południu nie używali już maszyn skonstruowanych z ciała, gdyż maszyny z metalu były tańsze, pewniejsze i wystarczały im prostsze domy.
Wszyscy ludzie są sobie równi, bez względu na kolor skóry, język jakim mówią, oraz Boga, do którego się modlą!
W zróżnicowanym społeczeństwie peruwiańskim, podobnie jak we wszystkich społeczeństwach składających się z wielu ras i ogromnych nierówności, określenie b i a ł y i m i e s z a n i e c znaczą więcej niż r a s a i e t n i a, bo opisują osobę pod względem społecznym i ekonomicznym, a te czynniki najczęściej decydują o zaszeregowaniu człowieka. A klasyfikacja jest elastyczna i zmienna, zależnie od okoliczności i zróżnicowania poszczególnych losów. (…). A całe to nieuprawnione definiowanie, które w dużym stopniu decyduje o indywidualnych ludzkich losach, utrzymuje się dzięki nienormalnej strukturze przesądów i emocji – takich jak lekceważenie, pogarda, zazdrość, urazy, podziw, chęć rywalizacji – które bez względu na ideologię, wartości, ich dewaluację często pozostają głównym wytłumaczeniem konfliktów i frustracji mieszkańców Peru. Poważnym błędem jest mówić o przesądach rasowych i społecznych funkcjonujących tylko z góry na dół. Analogicznie bowiem do pogardy, z jaką biały traktuje Metysa, Indianina czy Murzyna, taką samą Metys żywi do białego, Indianina i Murzyna, a każdy z tej trójki – do wszystkich innych, okazując im swoją niechęć, napastliwość czy gniew ukryty pod osłoną rywalizacji politycznej, ideologicznej, zawodowej, kulturalnej i osobistej zgodnie z procesem, którego nawet nie można nazwać udawaniem, bo rzadko występuje jawnie i z otwartą przyłbicą. W większości przypadków jest nieuświadomiony, bierze początek z własnego j a skrywanego i ślepego wobec rozumu.
Stał się wyznawcą dziwacznej idei dumy rasowej, idei, która miała bez wątpienia wiele wspólnego z rozczarowaniem, jakie go spotkało, gdyż czuł się bezsilny, nie mogąc zmobilizować narodowej elity, która z pewnością nie reprezentowała nic elitarnego poza pieniędzmi, jakie prawie zawsze dziedziczyła albo zdobywała w niechlubny sposób.
Dawniej złościły mnie książki o Afryce: tyle w nich o białym i czarnym. Kolor taki i siaki we wszystkich odmianach. Aż wreszcie pojechałem sam. I wtedy zrozumiałem. Od razu dostaje się przydział, swój tor. Od razu ta skóra swędzi. albo razi, albo wywyższa. Człowiek nie może z niej wyskoczyć, a przeszkadza mu ona żyć. (…) „Miałem ze sobą pięciu ludzi i dwudziestu czarnych” – opowiada mi jeden Anglik. To tacy właśnie budowali mit. Totalny, absolutny mit koloru skóry, żywotny i potężny do dziś.
Wszystkiemu winna była rewolucja, bo przedtem panował spokój. Teraz rząd obiecał czarnym wolność, czarni pobili się między sobą, palą i mordują. Oni nie są zdolni do rządzenia. Czarny to tak: wypić, a potem spać cały dzień. Nawiesza na siebie koralików i chodzi zadowolony. Pracować? Tutaj nikt nie pracuje. Oni żyją jak sto lat temu. Jak sto, panie? Jak tysiąc! Ja widziałem takich, co żyją jak tysiąc lat temu. A co można wiedzieć, jak było tysiąc lat temu? Pewnie, że można, każdy wie, jak było.
s. 35


















