Andrzej Pilipiuk
Cytaty
Złote zęby, używane – w dobrym stanie, hurt, detal, niedrogo
Siedem problemów z czasów okupacji i okresu utrwalania władzy ludowej spoczywało w jego ogrodzie i wąchało kwiatki od spodu. Problemy miały rany od broni palnej, siecznej i nie żyły. Trochę problemów zakopano w stodole. Problemy te można określić z grubsza jako broń palna i amunicja do niej. (…) Zasadniczy problem, który od kilku pokoleń trzymał jego rodzinę w tym miejscu, spoczywał głęboko pod stajnią. Problem miał sto dwadzieścia metrów średnicy, ponad dziesięć grubości i był edonickim statkiem kosmicznym.
Koktajl Królewna Śnieżka był to wynalazek pewnego miejscowego weterynarza, który sczezł z przepicia jeszcze przed wojną, ale jego pomysł nadal straszył. Koktajl robiony był w jakiś mętny sposób, na bazie mleka i proszku do pieczenia. Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków miał siedem procent, Królewna Śnieżka i dwunastu krasnoludków – dwanaście, Królewna Śnieżka i czterdziestu rozbójników – czterdzieści, a ostatni: Królewna Śnieżka i kompania gwałcicieli miał dziewięćdziesiąt sześć procent i nie zawierał już wcale mleka.
Jakub poczerwieniał ze złości. Co oni, za ciula go mieli? W przeciwieństwie do niejakiego Wiedźmina Geralta, Jakub Wędrowycz najpierw odwalał brudna robotę, a potem dopiero wyznaczał cenę i zgłaszał się do kasy.
– Gryzie mnie jeden problem – powiedział król przełykając solidny kęs pieczeni. – Zagadnienie, nazwijmy to, ekonomiczne. Jaki mamy deficyt królewien w cesarstwie?
– Myślę, że brakuje dwudziestu, może trzydziestu…
– A gdyby tak nie zabijać krasnoludów, tylko wykradać im kolejne dziewczyny?
– Ale po co?
– Na eksport, ty tępaku!
– Ktoś płacze – zauważył Semen.
– Nie można zostawić bliźniego bez duchowego wsparcia. – Jakub potrząsnął antałkiem zabranym z siedziby maga.
Popodziwiajcie sobie widoki zamiast pić, ostatecznie po to tu jesteście.
Tak Jakub dowiedział się, po co ludzie jeżdżą na wycieczki.
Biuro matrymonialne „Wesoła Wdówka”. Bogata oferta pań w różnym wieku.
Brygada odrybiająca stawy poszukuje stałego odbiorcy.
Skuteczne powiększanie ptaków. Zenek Ornitolog.
Eliksir życia produkcji ukraińskiej. 9zł/litr.
Kursy przetrwania dla nauczycieli. Wykładowcy z GROM-u i Specnazu.
Masz problem z ocenami? Zadzwoń, prosić Saszę.
„Warsztaty literackie” u Jakuba Wędrowycza!
Sprzedam kolekcję paszportów WNP, legitymację KGB.
Rejsy po Bugu na odcinku granicznym.
Wyporność łodzi dwie tony. Tylko poważne propozycje.
Legalizacja samowoli budowlanych. Szybko i niedrogo.
Bardzo tanie złoto produkcji własnej. Odlewnia mosiądzu przy Lwowskiej. Pytać o alchemika.
Tanie wędliny oferuje ferma lisów.
– Nudzi mnie jakoś ta bezczynność – stwierdził Jakub po godzinie lenistwa. – Może podpalmy coś albo zróbmy komuś jakąś krzywdę? Albo pójdziemy do knajpy i urządzimy zadymę?
– Innymi słowy preferujesz aktywny wypoczynek – zauważył Semen.
– Co!?
– Coś nas nie lubi – zafrasował się Semen. – Ciekawe dlaczego.
Kozak obciągnął na sobie kurtkę mundurową, pamiętającą przełom Brusiłowa, poprawił szmatki od carskich orderów i przesunął papachę zawadiacko na bok.
– Wyglądasz szykownie – uspokoił go Jakub. – To chyba tylko taki brak szacunku dla starszych.
– Ci, co przeżyli, chyba nie dadzą rady przejeść reszty…
– Zrobią weki.
– Te, generał jaki jest szyfr?
Generał wyjął z kieszeni ołówek i nie otwierając oczu zapisał na ścianie rząd cyfr. Jakub wykręcił je na tarczy, ale nic się nie stało.
– No co ty? Nie otworzyły się.
Generał otworzył jedno oko. Popatrzył mętnie.
– A do tych drzwi – powiedział – Myślałem że chodzi ci o kod do głowic…





