Portret: Andrzej Pilipiuk

Zdjęcie autora

Chat GPT based on No machine-readable author provided. Ejdzej assumed (based on copyright claims)., CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

CC BY-SA 3.0

Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

PortretOryginałPortret
Oryginał: No machine-readable author provided. Ejdzej assumed (based on copyright claims)., CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Andrzej Pilipiuk

Cytaty

  1. Złote zęby, używane – w dobrym stanie, hurt, detal, niedrogo

  2. Siedem problemów z czasów okupacji i okresu utrwalania władzy ludowej spoczywało w jego ogrodzie i wąchało kwiatki od spodu. Problemy miały rany od broni palnej, siecznej i nie żyły. Trochę problemów zakopano w stodole. Problemy te można określić z grubsza jako broń palna i amunicja do niej. (…) Zasadniczy problem, który od kilku pokoleń trzymał jego rodzinę w tym miejscu, spoczywał głęboko pod stajnią. Problem miał sto dwadzieścia metrów średnicy, ponad dziesięć grubości i był edonickim statkiem kosmicznym.

  3. Koktajl Królewna Śnieżka był to wynalazek pewnego miejscowego weterynarza, który sczezł z przepicia jeszcze przed wojną, ale jego pomysł nadal straszył. Koktajl robiony był w jakiś mętny sposób, na bazie mleka i proszku do pieczenia. Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków miał siedem procent, Królewna Śnieżka i dwunastu krasnoludków – dwanaście, Królewna Śnieżka i czterdziestu rozbójników – czterdzieści, a ostatni: Królewna Śnieżka i kompania gwałcicieli miał dziewięćdziesiąt sześć procent i nie zawierał już wcale mleka.

  4. Jakub poczerwieniał ze złości. Co oni, za ciula go mieli? W przeciwieństwie do niejakiego Wiedźmina Geralta, Jakub Wędrowycz najpierw odwalał brudna robotę, a potem dopiero wyznaczał cenę i zgłaszał się do kasy.

  5. – Gryzie mnie jeden problem – powiedział król przełykając solidny kęs pieczeni. – Zagadnienie, nazwijmy to, ekonomiczne. Jaki mamy deficyt królewien w cesarstwie?

    – Myślę, że brakuje dwudziestu, może trzydziestu…

    – A gdyby tak nie zabijać krasnoludów, tylko wykradać im kolejne dziewczyny?

    – Ale po co?

    – Na eksport, ty tępaku!

  6. – Ktoś płacze – zauważył Semen.

    – Nie można zostawić bliźniego bez duchowego wsparcia. – Jakub potrząsnął antałkiem zabranym z siedziby maga.

  7. Popodziwiajcie sobie widoki zamiast pić, ostatecznie po to tu jesteście.

    Tak Jakub dowiedział się, po co ludzie jeżdżą na wycieczki.

  8. Biuro matrymonialne „Wesoła Wdówka”. Bogata oferta pań w różnym wieku.

    Brygada odrybiająca stawy poszukuje stałego odbiorcy.

    Skuteczne powiększanie ptaków. Zenek Ornitolog.

    Eliksir życia produkcji ukraińskiej. 9zł/litr.

    Kursy przetrwania dla nauczycieli. Wykładowcy z GROM-u i Specnazu.

    Masz problem z ocenami? Zadzwoń, prosić Saszę.

    „Warsztaty literackie” u Jakuba Wędrowycza!

    Sprzedam kolekcję paszportów WNP, legitymację KGB.

    Rejsy po Bugu na odcinku granicznym.

    Wyporność łodzi dwie tony. Tylko poważne propozycje.

    Legalizacja samowoli budowlanych. Szybko i niedrogo.

    Bardzo tanie złoto produkcji własnej. Odlewnia mosiądzu przy Lwowskiej. Pytać o alchemika.

    Tanie wędliny oferuje ferma lisów.

  9. – Nudzi mnie jakoś ta bezczynność – stwierdził Jakub po godzinie lenistwa. – Może podpalmy coś albo zróbmy komuś jakąś krzywdę? Albo pójdziemy do knajpy i urządzimy zadymę?

    – Innymi słowy preferujesz aktywny wypoczynek – zauważył Semen.

    – Co!?

  10. – Coś nas nie lubi – zafrasował się Semen. – Ciekawe dlaczego.

    Kozak obciągnął na sobie kurtkę mundurową, pamiętającą przełom Brusiłowa, poprawił szmatki od carskich orderów i przesunął papachę zawadiacko na bok.

    – Wyglądasz szykownie – uspokoił go Jakub. – To chyba tylko taki brak szacunku dla starszych.

  11. – Ci, co przeżyli, chyba nie dadzą rady przejeść reszty…

    – Zrobią weki.

  12. – Te, generał jaki jest szyfr?

    Generał wyjął z kieszeni ołówek i nie otwierając oczu zapisał na ścianie rząd cyfr. Jakub wykręcił je na tarczy, ale nic się nie stało.

    – No co ty? Nie otworzyły się.

    Generał otworzył jedno oko. Popatrzył mętnie.

    – A do tych drzwi – powiedział – Myślałem że chodzi ci o kod do głowic…