Cytaty o zaufaniu

209 cytatów · 116 autorów

Cytaty

  1. Podejrzliwość w stosunku do wszystkich jest męcząca, trzeba komuś ufać, bo trzeba przy kimś odpocząć.

  2. – Ale czy możemy mu ufać?

    – Ja osobiście ufałbym mu do końca świata.

    – Aha – to znaczy jak długo?

    – Jakieś dwanaście minut. Idziemy, muszę się napić.

  3. Niewielu jest ludzi, których prawdziwie kocham, a jeszcze mniej takich, o których mam dobre mniemanie. Im więcej poznaję świat, tym mniej mi się podoba, a każdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu o ludzkiej niestałości i o tym, jak mało można ufać pozorom cnoty czy rozumu.

  4. Największy wróg siedzi w samym człowieku, w zbyt ufnym sercu.

  5. Na ile można poznać drugiego człowieka? Na tyle, ile on sam pozwala.

  6. Ma to do siebie czysty umysł i jasne serce, że z nimi wkrótce czuje się człowiek bratersko oswojonym i pociągniętym ich siłą. Ludzie fałszu odpychają tylko i niepokoją, nawet największą sztuką nie mogą obudzić zaufania, a gdy je pozyskają, zostaje zawsze w człowieku obawa niewytłumaczona, która jest przestrogą.

  7. Tak się przyzwyczaiłem nikomu nie dowierzać, że gdy mi ktoś (a zwłaszcza kobieta) opowiada, co lubi albo czego nie lubi, nie traktuję tego poważnie, a właściwie, mówiąc ściślej, przyjmuję to jedynie jako przejaw pewnej pozy.

  8. Ale utraciłem nie tylko Aleksa i bezpowrotną ocalenia człowieka; dzisiaj, z pewnego dystansu, widzę, że właśnie wtedy straciłem ciepłe, przyjacielskie poczucie solidarności ze swoimi czarnymi druhami, a wraz z nim możność całkowitego wskrzeszenia w sobie swojej zdeptanej wiary w ludzi. Zacząłem wątpić w wartość naszej solidarności, która wytworzyła się jedynie pod naporem warunków i instynktu samozachowawczego, jednoczących nas w zgodną gromadę. Zacząłem sobie uświadamiać, że nasz czarny kolektyw tak samo potrafi zaszczuć innego człowieka (skazać go na wyobcowanie i śmierć), jak kolektyw tych, co jednomyślnie podnosili ręce, i jak każdy kolektyw ludzki.

  9. Przyznajcie więc sami: trudno jest współżyć z ludźmi, którzy byliby zdolni posłać was na wygnanie czy na śmierć, trudno się z nimi zbliżyć, trudno ich kochać.

  10. Miłość nie była dla niego przedłużeniem życia publicznego, ale jego przeciwieństwem. Oznaczała dla niego pragnienie, by zdać się na czyjąś łaskę i niełaskę. Kto oddaje się drugiemu jak żołnierz do niewoli, musi z góry odrzucić wszelką broń. A ponieważ nic go nie chroni przed ciosami, nie może się powstrzymać przed pytaniem, kiedy nastąpi uderzenie.

  11. Przecież nie posiadam go na własność, przecież muszę zachowywać się godnie, przecież muszę zająć się sobą, a nie śledzić go, nie kontrolować, nie sprawdzać, nie pilnować!

  12. Miłość to zaufanie do drugiej osoby – tak mówiłeś!