Tak się przyzwyczaiłem nikomu nie dowierzać, że gdy mi ktoś (a zwłaszcza kobieta) opowiada, co lubi albo… — Milan Kundera
Tak się przyzwyczaiłem nikomu nie dowierzać, że gdy mi ktoś (a zwłaszcza kobieta) opowiada, co lubi albo czego nie lubi, nie traktuję tego poważnie, a właściwie, mówiąc ściślej, przyjmuję to jedynie jako przejaw pewnej pozy.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
W każdym mężczyźnie tkwi kawał egoisty, i to kobieta musi bronić siebie samej i swego kobiecego powołania.
Tak, tak to jest: ludzie przeważnie łudzą się dwiema błędnymi wiarami: wierzą w wieczną pamięć (ludzi, spraw, czynów, narodów) i w możność naprawy (czynów, pomyłek, grzechów, krzywd). Obie te wiary są fałszywe. W rzeczywistości jest właśnie na odwrót: wszystko zostanie zapomniane i nic nie będzie naprawione. Naprawę (zemstę, przebaczenie) zastąpi zapomnienie. Nikt nie naprawi krzywd, które wyrządzono, ale wszystkie krzywdy ulegną zapomnieniu.
W kwiatach widziała pewną formę wypowiedzi, nie w sensie sztywnej symboliki dawniej „mowy kwiatów”, ale raczej w sensie jeszcze starszym, jeszcze bardziej mglistym, bardziej dyktowanym instynktem, wcześniejszym niż język; zapewne Łucja, która była zawsze raczej milcząca niż rozmowna, podświadomie tęskniła do owego stadium człowieka, kiedy nie było słów i kiedy ludzie porozumiewali się z sobą przy pomocy drobnych gestów: wskazali palcem na drzewo, roześmiali się, dotknęli jeden drugiego…

