Cytaty
Nieformalna gospodarka budowana na marginesie prawa jest kreatywną odpowiedzią biednych na dyskryminacyjne bariery, jakie narzuca merkantylna wersja kapitalizmu.
Mógłbym przytoczyć dziesiątki takich anegdot. Jak również innych, by zilustrować to, co przypuszczalnie jest wyznacznikiem niedorozwoju: ustawiczne rozmijanie się teorii z praktyką, chęci z faktami.
Wszystko staje w poprzek drogi: wielowiekowe zacofanie, prymitywna gospodarka, analfabetyzm, fanatyzm religijny, zaślepienie plemienne, chroniczne zagłodzenie, przeszłość kolonialna z jej polityką upodlenia i otępienia podbitych, szantaż imperialistów, zachłanność skorumpowanych, bezrobocie, ujemne bilanse. Na takiej drodze postęp jest trudny. Polityk zaczyna się szamotać, szuka wyjścia w dyktaturze. Dyktatura rodzi opozycję. Opozycja organizuje zamach. I cykl zaczyna się od nowa.
Ta wojna została nam narzucona, bo jesteśmy bogatym krajem zamieszkanym przez pięć milionów biednych ludzi, ciemnych analfabetów, którzy nie potrafią obsłużyć działa bezodrzutowego 86 mm. Oni myślą, że wystarczy dwadzieścia wozów pancernych, żeby dalej mieć naszą naftę i diamenty i żeby zapędzić nas z powrotem na swoje miejsce.
W Europie człowiek na ulicy zmierza na ogół do określonego celu. Tłum ma kierunek i rytm, rytm często nacechowany pośpiechem. W mieście afrykańskim tylko część ludzi zachowuje się podobnie. Reszta nie idzie nigdzie: nie ma dokąd i po co. Snują się, przesiadują w cieniu, gapią się, drzemią. Nie mają co robić. Nikt na nich nie czeka. Najczęściej są głodni. Najmniejsze wydarzenie uliczne – kłótnia, bójka, schwytanie złodzieja – zgromadzi od razu tłum tych ludzi. Bo są tu wszędzie – bezczynni, nie wiadomo, na co oczekujący, nie wiadomo, z czego żyjący – gapie świata.
I wtedy pomyślałem, że na świecie są rzeczy wielkie i że wspaniałe jest to, iż po latach chodzenia boso przychodzi jednak taki dzień, kiedy człowiek może założyć buty i nie bać się, że idąc po ziemi zostawia na niej swój ślad.
Jak ciepły może być świat, potrzebujesz tylko kilku symbolicznych monet, a dopuszczą cię do ciepła i jedzenia ile tylko chcesz, nie musisz obdzierać się ze skóry i gryźć własnych kości na ulicy, takie miejsca zaprojektowano po to, aby dawać schronienie i pociechę tym skórom-i-kościom, które przychodzą tu po odrobinę szczęścia.
(…) tylko ubóstwo sprawia, że staropanieństwo wywołuje wzgardę.
s. 91
Bieda jest służką miłości.
Sami zobaczycie, mówił, znowu rozdzielą wszystko pomiędzy księży, jankesów i bogaczy, i oczywiście guzik dla biedaków, bo tym będą zawsze tak dokopywać, że w dniu, kiedy gówno nabierze wartości, biedacy urodzą się bez dupy, sami zobaczycie.
Tylko ubogich grzechy nie są przebaczone; majętni na złotych szatach bezkarnie plamy noszą.
Świata blaskiem pożyczanego dostatku nigdy oszukać nie można, a godnie noszone ubóstwo każdy szanuje.






















